JFlow Labs / WIEDZA

Pozycjonowanie sklepu internetowego (SEO): kategorie, karty produktów, filtry, Merchant Center i koszt z polskich cenników

Pozycjonowanie sklepu internetowego, czyli SEO sklepu, to praca nad tym, żeby kategorie i karty produktów pokazywały się w bezpłatnych wynikach Google, gdy ktoś szuka tego, co sprzedajesz. W praktyce robisz sześć rzeczy: porządkujesz kategorie, piszesz własne opisy produktów, pilnujesz filtrów i duplikatów, dodajesz dane strukturalne Product, wysyłasz produkty do Google Merchant Center, żeby trafiły też do zakładki Zakupy, Grafiki i Lens, i mierzysz efekty w Search Console. W polskich cennikach, które sprawdziłem, miesięczne pakiety dla sklepów zaczynają się od kwot między 1 000 zł (Sempire, dla sklepów na Shoperze) a 3 490 zł netto (KS.pl), a serwis CenaUslug podaje dla małego sklepu 3 500–⁠5 500 zł netto miesięcznie. Według Pixel Studio przy większym sklepie o cenie decyduje liczba kategorii i filtrów, a nowe opisy produktów są wyceniane osobno. Przewodnik jest dla właściciela sklepu na Shopify, WooCommerce, Shoperze albo PrestaShop, który chce wiedzieć, co zrobić samemu, co zlecić i kiedy abonament nie ma sensu.

Sześć obszarów pracy nad widocznością w Google

Sklep zdobywa ruch z Google na dwóch torach: w zwykłych wynikach wyszukiwania, gdzie pojawiają się kategorie, karty produktów i poradniki, oraz w wynikach produktowych z ceną i dostępnością. Te drugie Google bierze z danych na stronie albo z Merchant Center, czyli bezpłatnego panelu Google do przesyłania danych o produktach. Każdy z sześciu obszarów opisuję niżej osobno.

Gdzie mogą pojawić się strony i produkty sklepu w Google i czego to wymaga, według dokumentacji Google.
MiejsceCo się tam pokazujeCzego potrzebujesz
Zwykłe wyniki wyszukiwaniaKategorie, karty produktów, poradniki; przy danych strukturalnych także cena i oceny.Stron dostępnych dla robota, linków w menu, dobrych tytułów i opisów.
Zakładka ZakupyProdukty z ceną i nazwą sklepu.Konta Merchant Center z danymi produktów; bez niego produktów tam nie ma.
Grafika Google i LensZdjęcia z oznaczeniem „Produkt” i ceną.Danych strukturalnych albo Merchant Center; do Lens Merchant Center i dobrych zdjęć.
Mapy Google i Profil FirmyProdukty dostępne w sklepie stacjonarnym.Merchant Center z danymi o stanach w sklepie i Profilu Firmy połączonego z Merchant Center.
YouTube i GeminiProdukty obok filmów i w odpowiedziach asystenta.Bezpłatnych wyników w Merchant Center; dostępność funkcji zależy od kraju.
Odpowiedzi AI w wyszukiwarceProdukty i informacje o nich.Tych samych podstaw co w SEO; Google wskazuje też pliki produktowe z Merchant Center.

Ile kosztuje SEO sklepu: polskie cenniki z datą

Kwoty poniżej pochodzą z cenników pięciu wykonawców i z porównywarki CenaUslug. Z każdej strony wpisałem do tabeli tylko to, co na niej jest: kwotę, datę, okres i to, czy cena jest netto.

Pakiety miesięczne dla sklepów zaczynają się od 1 000 zł netto (Sempire, agencja z grupy Shoper, dla sklepów na Shoperze), 1 500 zł (Pixel Studio, mały sklep), 2 500 zł (4rtweb) i 3 490 zł (KS.pl). CenaUslug podaje 3 500–⁠5 500 zł netto miesięcznie dla małego sklepu i 6 000–⁠12 000 zł lub więcej dla dużego. KS.pl pokazuje też ceny przykładowych sklepów, bez dopisku, czy to netto: od 3 900 zł miesięcznie za sklep zielarski do 4 750 zł za sklep z militariami. Ceny dla zwykłych stron firmowych zebrałem w przewodniku ile kosztuje pozycjonowanie strony.

Czytaj te liczby ostrożnie. „Średni koszt” 3 900 zł na stronie CenaUslug z 19 marca 2026 r. policzono z dwóch cenników, bez informacji, czy to kwota miesięczna i czy netto. Pakiet FULL w KS.pl obejmuje też kampanie Google Ads, a pakiety STANDARD i OPTIMUM 1–⁠2 i 2–⁠3 linki w miesiącu. Pytaj, gdzie te linki się pojawią i jak będą oznaczone, bo kupowanie linków przekazujących wartość rankingową Google zalicza do spamu linkowego.

Pixel Studio pisze, że przy większym sklepie o kwocie decyduje liczba kategorii i filtrów, a nie liczba produktów, a opis produktu wycenia na 50–⁠200 zł za sztukę. Przy 300 produktach to 15 000–⁠60 000 zł za same opisy, dlatego zaczynam od bestsellerów i produktów z największą liczbą wyświetleń w Google.

Zwróć uwagę na umowę. Pixel Studio zawiera ją na 3 miesiące, a potem z miesięcznym wypowiedzeniem. Sempire podpisuje umowy na 12 albo 24 miesiące. Do abonamentu mogą dojść koszty jednorazowe: audyt sklepu w Smartwww kosztuje od 5 000 zł netto, a CenaUslug podaje średnio 4 000 zł za jednorazową optymalizację sklepu i 950 zł za konfigurację Merchant Center.

Opłacalność licz na marży, a nie na przychodzie. Przykład: przy abonamencie 2 500 zł miesięcznie i średnio 60 zł marży z zamówienia potrzebujesz około 42 dodatkowych zamówień z Google w miesiącu, żeby wyjść na zero. Jeśli Twoje kategorie mają razem kilkaset wyświetleń w miesiącu, taki rachunek nie wyjdzie przy żadnym wykonawcy.

Cenniki i przepisy się zmieniają. Linki do źródeł są na dole strony.

Ceny pozycjonowania sklepu w polskich źródłach.
ŹródłoData na stronieKwotaOkresNetto czy brutto
Pixel Studio, studio SEOaktualizacja 10.09.2026Pakiet Standard (firma ogólnopolska albo mały sklep) od 1 500 zł; pakiet Zaawansowany, który wymienia też sklepy, od 2 400 zł; większe sklepy po audyciemiesięcznie, umowa na 3 miesiącenetto
4rtweb„w 2026 roku”, bez dniaStandard E-commerce od 2 500 zł; Pro E-commerce od 6 000 złmiesięcznienetto
KS.pl, agencja„Cennik 2026”, bez dniaSTANDARD od 3 490 zł, OPTIMUM od 4 490 zł, FULL z kampaniami Google Ads i Bing Ads od 6 490 zł; Quick Wins 1 290 złpakiety miesięcznie; przy Quick Wins okresu nie podanonetto
Sempire, agencja z grupy Shoperbrak daty przy cennikuUnlimited 1.0 od 1 000 zł, Unlimited 2.0 od 1 900 zł, Unlimited 3.0 od 2 700 złmiesięcznie, umowa na 12 lub 24 miesiącenetto
CenaUslug, poradnik o cenach agencji SEO19.11.2025Mały sklep 3 500–⁠5 500 zł; duży sklep lub konkurencyjna branża 6 000–⁠12 000 zł i więcejmiesięcznienetto
CenaUslug, strona usługi „pozycjonowanie sklepu”19.03.2026Średnio 3 900 zł (3 600 zł w Gliwicach, 4 200 zł w Krakowie), wyliczone z 2 cennikównie podanonie podano
CenaUslug, optymalizacja SEO sklepu02.06.2026Średnio 4 000 zł, od 2 000 do 6 500 zł, dane z 8 serwisówjednorazowo, 3 tygodnie – 2 miesiącenie podano
Smartwww, cennik audytu SEO08.10.2026Audyt sklepu od 5 000 złjednorazowonetto
CenaUslug, konfiguracja Merchant Center19.03.2026Średnio 950 zł (900–⁠1 000 zł), wyliczone z 2 cennikówjednorazowonie podano

Kiedy stały abonament nie ma sensu i czego nie robić

Abonament SEO nie pasuje do każdego sklepu. W kilku sytuacjach lepiej wydać te pieniądze inaczej albo zacząć od jednorazowej pracy, która zostanie w sklepie.

Plan na pierwsze 90 dni i jak mierzyć efekty

Tak układam pierwsze trzy miesiące pracy nad sklepem; szczegóły każdego kroku są w kolejnych częściach. Najpierw robot ma widzieć właściwe strony, potem poprawiam te, które już mają wyświetlenia, a nowe treści piszę na końcu.

Efekt mierzę na trzech poziomach: w Search Console kliknięcia i wyświetlenia osobno dla kategorii, kart produktów i poradników, porównane z tym samym okresem rok wcześniej, bo sprzedaż bywa sezonowa; w Merchant Center kliknięcia z bezpłatnych wyników; w analityce sklepu zamówienia z ruchu organicznego. Narzędzia do takiego raportu porównuję w przewodniku Looker Studio czy Power BI.

  1. Tydzień 1: dostępy i stan indeksuSearch Console, Merchant Center i mapa witryny. W raporcie indeksowania stron sprawdzam, ile adresów jest w indeksie, czyli w spisie stron, które Google może pokazać, ile jest wykluczonych i z jakiego powodu. Wykonawca dostaje dostęp, a właścicielem kont zostajesz Ty.
  2. Tydzień 2–⁠3: filtry, sortowanie, duplikatyLista rodzajów adresów jak w tabeli w części o filtrach, decyzja dla każdego, czy ma być w Google, i zmiany w pliku robots.txt (instrukcje dla robota), znacznikach canonical (wskazanie głównego adresu) i linkach wewnętrznych.
  3. Miesiąc 1: dziesięć kategoriiKategorie z największą liczbą wyświetleń i słabą pozycją w Search Console dostają nowy tytuł, krótki opis i linki do podkategorii.
  4. Miesiąc 2: karty bestsellerów i dane produktoweOpisy, zdjęcia i dane strukturalne produktów, które przynoszą najwięcej sprzedaży, oraz poprawki zgłoszeń w Merchant Center.
  5. Miesiąc 3: treści do decyzji zakupowejPoradniki doboru i porównania, które odpowiadają na pytania z maili i czatu, z linkami do kategorii.

Struktura kategorii: od niej zaczyna się ruch z Google

Google ocenia, które strony sklepu są ważne, po linkach: ile kliknięć dzieli stronę od strony głównej i ile innych stron do niej prowadzi. Menu i kategorie są więc nie tylko nawigacją dla klienta, ale też mapą dla robota.

Jeśli kategoria nie linkuje do każdego produktu, robot może części z nich nie znaleźć, bo według Google zwykle nie wpisuje zapytań w wyszukiwarkę sklepu. Linki mają być zwykłymi odnośnikami w kodzie strony, a nie przyciskami działającymi na JavaScripcie. Gdy nie da się podlinkować wszystkiego, Google wskazuje dwie drogi zapasowe: mapę witryny, czyli plik z listą adresów dla wyszukiwarki, i plik produktowy w Merchant Center.

Kategorie planuję od zapytań, a nie od układu magazynu: każdej potrzebie klienta daję jedną stronę, bo dwie kategorie na tę samą potrzebę, jak „Kurtki zimowe” i „Kurtki na zimę”, dzielą między siebie zapytania i linki. Bestsellery i najważniejsze kategorie linkuję ze strony głównej, bo według Google im więcej linków wewnętrznych prowadzi do strony, tym ważniejsza jest ona na tle reszty sklepu.

Opis kategorii piszę dla klienta, który jeszcze wybiera: czym różnią się typy produktów, jak dobrać rozmiar, na co uważać. Mitem jest, że opis musi mieć tysiąc słów: Google we wskazówkach o przydatnych treściach pisze, że nie ma preferowanej liczby słów. Pustą kategorię Google radzi wyłączyć z indeksu znacznikiem noindex, czyli poleceniem „nie pokazuj tej strony w wynikach”, a gdy sklep sam ją usuwa, zwracać kod 404.

  1. Zbierz zapytaniaZ raportu skuteczności w Search Console, z podpowiedzi Google i z Planera słów kluczowych w Google Ads. Przy każdym zaznacz, czy ktoś szuka rodzaju produktu, czy modelu.
  2. Pogrupuj je według potrzeby klientaJedna grupa to jedna potrzeba, na przykład „plecak na laptopa 15 cali”. Duża grupa dostaje własną kategorię albo podkategorię.
  3. Porównaj z tym, co już maszGrupy bez strony to luki. Dwie strony na jedną grupę scal przekierowaniem 301, czyli stałym przekierowaniem starego adresu na nowy.
  4. Skróć ścieżkę kliknięćShopify radzi, żeby strony były, gdzie się da, najwyżej 3 kliknięcia od strony głównej. Tej miary używam na każdej platformie.

Karta produktu: opis, zdjęcia, warianty i produkty niedostępne

Na kartę produktu trafiają ludzie, którzy wpisują nazwę modelu, rozmiar, kolor albo kod. Wygrywa karta, która odpowiada na ich pytania, zanim napiszą maila.

Opis zaczynam od tego, o co klienci pytają w mailach i na czacie: wymiary, materiał, zgodność z innymi produktami, czas dostawy, zwrot. Shopify w swojej pomocy odradza kopiowanie opisów producenta, bo ten sam tekst mogą mieć już inne strony. Tytuł strony, czyli tekst widoczny jako niebieski link w wynikach, układam według wzoru: rodzaj produktu, marka, model, najważniejsza cecha; Shopify zaleca do 60 znaków. Opisy z AI traktuję jako szkic do sprawdzenia z kartą techniczną, co opisuję w przewodniku o opisach produktów z AI.

Google w dokumentacji wyników produktowych zaleca kilka zdjęć w wysokiej rozdzielczości, co najmniej 50 000 pikseli po pomnożeniu szerokości przez wysokość, w proporcjach 16:9, 4:3 i 1:1, najlepiej na białym tle. Pliki nazwij opisowo przed wgraniem, a tekst alternatywny napisz tak, jakbyś opisywał zdjęcie osobie, która go nie widzi.

Warianty, czyli ten sam produkt w kilku rozmiarach albo kolorach, Google radzi oznaczać osobnym adresem: segmentem ścieżki, na przykład /koszulka/zielona, albo parametrem, na przykład /koszulka?kolor=zielony. Przy opcjonalnym parametrze adresem kanonicznym, czyli tym, który ma się pokazywać w wynikach, powinien być adres bez parametru. W danych strukturalnych warianty łączy typ ProductGroup.

Produkt chwilowo niedostępny zostawiam pod tym samym adresem z informacją o dostępności, bo strona dalej zbiera ruch i linki. Produkt wycofany na stałe i bez następcy może zwracać błąd 404: pomoc Search Console pisze, że to nie musi być problem, jeśli strona zniknęła bez zamiennika. Jeśli jest następca, ustawiam przekierowanie 301 na jego kartę, a nie na stronę główną, która nic nie mówi klientowi szukającemu konkretnego produktu.

Filtry, sortowanie, paginacja i duplikaty adresów

Google w przewodniku o nawigacji fasetowej, czyli filtrach, opisuje problem wprost: zanim robot ustali, że adresy z filtrami są bezużyteczne, odwiedza ich bardzo dużo i zostaje mu mniej czasu na nowe strony.

Google daje dwie drogi. Jeśli strony z filtrami nie są Ci potrzebne w wynikach, zablokuj je w pliku robots.txt, czyli pliku z instrukcjami, które adresy robot może odwiedzać, a indeksować zostaw karty produktów i kategorie bez filtrów. Jeśli część z nich ma być w wynikach, adresy muszą trzymać się zasad: parametry oddzielone znakiem &, filtry zapisane w ścieżce adresu zawsze w tej samej kolejności i bez powtórzeń, a kombinacja bez produktów zwraca kod 404. Znacznik canonical i atrybut nofollow na linkach do filtrów Google opisuje jako metody na dłuższą metę mniej skuteczne.

Do indeksu wpuszczam tylko te kombinacje, których ktoś szuka, na przykład „buty do biegania trailowe damskie”, i robię z nich pełnoprawne podkategorie z własnym tytułem, opisem i stałym adresem. Reszta filtrów służy klientom. Sortowanie po cenie czy popularności pokazuje te same produkty w innej kolejności, więc Google radzi wyłączyć takie adresy znacznikiem noindex albo zablokować je w robots.txt.

Paginacja, czyli podział długiej listy produktów na strony 1, 2, 3, wymaga trzech rzeczy: każda strona ma własny adres, na przykład ?page=2, każda ma adres kanoniczny wskazujący na siebie, a nie na stronę pierwszą, i ze strony na stronę prowadzą zwykłe linki. Google nie używa już znaczników rel="next" i rel="prev". Przycisk „Pokaż więcej” i przewijanie bez końca działają zwykle na JavaScripcie, którego robot nie klika, więc dalsze produkty muszą być dostępne innym linkiem, w mapie witryny albo w Merchant Center.

Duplikaty, czyli ta sama strona pod kilkoma adresami, na przykład z parametrem kampanii, nie są powodem do kary: Google pisze, że część powielonej treści jest normalna i nie łamie zasad dotyczących spamu. Kłopot jest inny: linki rozkładają się na kilka adresów, a robot traci czas. Najsilniejszym sygnałem głównego adresu jest przekierowanie i znacznik rel="canonical", słabszym wpis w mapie witryny, a ustalania adresu kanonicznego przez robots.txt albo noindex Google nie zaleca. Dokumentacja PrestaShop nazywa powieloną treść spamem; stanowisko Google jest inne.

Typowe adresy w sklepie i co z nimi robię, zgodnie z dokumentacją Google.
Rodzaj adresuPrzykładCo robię
Kategoria bez filtrów/buty-do-biegania/Indeksuję; adres kanoniczny wskazuje na siebie, adres jest w mapie witryny.
Filtr, którego nikt nie szuka/buty-do-biegania/?kolor=zielony&rozmiar=39Blokuję w robots.txt.
Filtr z realnymi zapytaniami/buty-do-biegania/trailowe/Robię z niego podkategorię z opisem i stałym adresem.
Sortowanie?sort=cenaZnacznik noindex albo blokada w robots.txt.
Kolejna strona listy?page=2Indeksuję; adres kanoniczny na siebie, zwykły link z poprzedniej strony.
Kombinacja bez produktów?kolor=fioletowy, zero wynikówKod 404 pod tym samym adresem, bez przekierowania na ogólną stronę błędu.
Parametr kampanii?utm_source=newsletterAdres kanoniczny bez parametru; w linkach wewnętrznych parametrów kampanii nie używam.

Dane strukturalne Product i merchant listing: co dodać na kartę

Dane strukturalne to fragment kodu, zwykle w formacie JSON-LD, który podaje Google nazwę, cenę, dostępność i inne cechy produktu bez zgadywania z treści. Nie są warunkiem pojawienia się w wynikach, ale zwiększają szansę na wynik z ceną i pomagają Merchant Center sprawdzić Twoje dane.

Google rozróżnia dwa rodzaje takich wyników. Fragment produktu (product snippet) to zwykły wynik wzbogacony o ocenę, cenę i dostępność; nadaje się także dla stron z recenzjami. Merchant listing to bogatszy wynik, na przykład w karuzeli podobnych produktów z różnych sklepów, i kwalifikują się do niego tylko strony, na których klient może kupić produkt. Wymagane są nazwa (name), zdjęcie (image) i oferta (offers) typu Offer z ceną. Zalecane są między innymi marka, kod GTIN, czyli numer EAN z kodu kreskowego, koszty wysyłki (shippingDetails) i zasady zwrotów (hasMerchantReturnPolicy).

Dane strukturalne dodawaj na kartach produktów, a nie na stronach kategorii, bo wyniki produktowe obsługują strony poświęcone jednemu produktowi albo jego wariantom. Umieszczaj je w pierwotnym kodzie HTML: Google ostrzega, że dane dopisywane przez JavaScript mogą sprawić, że rzadziej i mniej pewnie sprawdza ceny i dostępność, a w sklepie to one zmieniają się najczęściej.

Sprawdzasz to w Teście wyników z elementami rozszerzonymi i w Search Console. Gdy Google uzna stronę za sklep, w Search Console może pojawić się sekcja Zakupy: raport możliwości dla sprzedawcy, raporty fragmentów produktów i merchant listing, jeśli Google znajdzie dane strukturalne, a w ustawieniach opcja wysyłki i zwrotów. Mitem jest za to „specjalne schema pod AI”: Google pisze, że do wyszukiwania z generatywną AI dane strukturalne nie są wymagane i nie trzeba dodawać specjalnego oznaczenia. Więcej o tym w przewodniku o pozycjonowaniu w AI.

Minimalne dane strukturalne Product z ofertą w złotych (przykładowe wartości). Gotowy kod sprawdź w Teście wyników z elementami rozszerzonymi.
{
  "@context": "https://schema.org/",
  "@type": "Product",
  "name": "Plecak miejski 20 l na laptopa 15 cali",
  "image": [
    "https://sklep-przyklad.pl/zdjecia/plecak-1x1.jpg",
    "https://sklep-przyklad.pl/zdjecia/plecak-4x3.jpg",
    "https://sklep-przyklad.pl/zdjecia/plecak-16x9.jpg"
  ],
  "description": "Wodoodporny plecak z osobną kieszenią na laptopa 15 cali.",
  "sku": "PL-20-GR",
  "gtin13": "5901234123457",
  "brand": { "@type": "Brand", "name": "Przykład" },
  "offers": {
    "@type": "Offer",
    "url": "https://sklep-przyklad.pl/plecak-miejski-20l",
    "price": 249.00,
    "priceCurrency": "PLN",
    "availability": "https://schema.org/InStock",
    "itemCondition": "https://schema.org/NewCondition"
  }
}

Google Merchant Center i bezpłatne wyniki produktowe

Merchant Center to bezpłatny panel Google, do którego wysyłasz dane o produktach. Bez niego produkty nie pojawią się w zakładce Zakupy, a z nim mogą trafić bez opłat także do Grafiki, Lens, YouTube i Gemini.

Bezpłatne wyniki obejmują tylko karty produktów, a nie stronę główną, strony z zasadami wysyłki i zwrotów ani kategorie. W nowych kontach są włączone domyślnie, ale pomoc Merchant Center zaznacza, że to tylko zgoda na wyświetlanie: Google dopasowuje produkty do zapytań na podstawie danych, które mu przekażesz. Polska jest na liście krajów, w których trzeba ustawić koszty wysyłki w Merchant Center albo podać je w danych produktów.

Mały sklep, który rzadko zmienia ofertę, może zacząć od automatycznego pobierania danych ze strony. Większy, w którym ceny i stany zmieniają się codziennie, wysyła plik produktowy (feed) albo dane przez API. Na Shopify robi to kanał sprzedaży Google & YouTube, a na WooCommerce rozszerzenie Google for WooCommerce; według dokumentacji obu platform produkty synchronizują się automatycznie. Shopify zaznacza, że jego kanał działa tylko w wybranych krajach i walutach, więc przed startem sprawdź, czy obsłuży sprzedaż w złotówkach.

Google sam opisuje typowy kłopot: produkt wyprzedał się w sklepie, a w Merchant Center wciąż jest dostępny, bo plik produktowy odświeża się z opóźnieniem. Radzi wtedy włączyć automatyczną aktualizację danych na podstawie strony, gdy Merchant Center wykryje różnicę w cenie albo dostępności.

  1. Ustaw wysyłkę i zwrotyPo założeniu konta i potwierdzeniu adresu sklepu ustaw koszty wysyłki, bo w Polsce są obowiązkowe. Zasady zwrotów opisz na stronie i dodaj w Merchant Center.
  2. Podłącz produktyWymagane są między innymi identyfikator, tytuł, link, zdjęcie, cena, opis i dostępność, a dla produktów z kodem producenta także GTIN.
  3. Popraw zgłoszone błędy i sprawdzaj wynikiW zakładce „Wymaga uwagi” na stronie Produkty widać problemy z danymi. Kliknięcia z bezpłatnych wyników sprawdzisz na stronie Skuteczność, filtrując po bezpłatnych wynikach.
Zmiana ceny albo stanu w sklepie trafia do Google bez ręcznego przepisywania, a błędy w danych przegląda człowiek.
  1. 01 · StartZmiana ceny lub stanu w sklepieZmieniasz cenę, produkt się wyprzedaje albo dochodzi nowy wariant.Shopify, WooCommerce
  2. 02 · AutomatSynchronizacja z Merchant CenterAplikacja albo plik produktowy wysyła nowe dane; przy różnicy Google może je zaktualizować ze strony.Google & YouTube, Google for WooCommerce
  3. 03 · AutomatPorównanie z kartą produktuGoogle zestawia dane z Merchant Center z danymi strukturalnymi i treścią strony.Merchant Center
  4. 04 · CzłowiekPrzegląd zgłoszeń raz w tygodniuWłaściciel albo opiekun sklepu sprawdza zakładkę „Wymaga uwagi” i poprawia dane u źródła, w sklepie.
  5. 05 · EfektTe same dane w sklepie i w GoogleKlient nie trafia z Google na produkt, którego już nie ma, ani na cenę sprzed promocji.

Odzyskany czasZamiast poprawiać ceny w dwóch miejscach, właściciel pisze opisy najważniejszych kategorii i odpowiada klientom.

Shopify, WooCommerce, Shoper i PrestaShop: co da się zmienić

Google ma jedne wskazówki dla wszystkich sklepów, niezależnie od platformy. Od platformy zależy za to, co zmienisz sam, a do czego potrzebujesz programisty. Google zauważa też, że gotowa platforma sklepowa zwykle sama rozwiązuje problemy z budową adresów.

Shopify sam tworzy mapę witryny i plik robots.txt, który według pomocy Shopify domyślnie blokuje kasę, koszyk, konto klienta oraz przefiltrowane i posortowane strony kolekcji. Plik zmienisz szablonem robots.txt.liquid, ale Shopify nazywa to dostosowaniem niewspieranym i ostrzega, że błąd może kosztować cały ruch. Przekierowanie ustawisz tylko z adresu, który zwraca błąd 404, a limit to 100 000 przekierowań, na planie Plus 20 milionów. Jeśli sprzedajesz przez kanały agentowe, takie jak ChatGPT czy Microsoft Copilot, dane produktów płyną tam przez Shopify Catalog niezależnie od robots.txt. Więcej w przewodniku sklep Shopify w Polsce.

WooCommerce daje więcej swobody i więcej odpowiedzialności. Strukturę adresów ustawiasz w Ustawienia > Bezpośrednie odnośniki: produkt może mieć bazę /product/, nazwę sklepu, nazwę sklepu z kategorią albo własną bazę, a kategorie domyślnie mają człon /product-category/. Dokumentacja WooCommerce ostrzega, że zmiana tych ustawień zmienia adresy istniejących produktów i bez przekierowań stare linki zwrócą błąd 404. Tytuły, opisy i dane strukturalne zależą od motywu i wtyczek, dlatego wzorcową kartę każdego typu sprawdzam w Teście wyników z elementami rozszerzonymi. Obie platformy porównuję w przewodniku Shopify czy WooCommerce.

Shoper działa, podobnie jak Shopify, w abonamencie: tytuł, opis i adres produktu oraz kategorii ustawiasz w zakładce Pozycjonowanie, a mapę witryny znajdziesz w Ustawienia > Zaawansowane > SEO. Poradnik Shopera pisze, że zmiana nazwy produktu albo kategorii zmienia też adres, a na starym adresie system sam ustawia przekierowanie 301. Wyjątek: gdy ręcznie zmieniasz ustawiony już przyjazny adres na inny, przekierowanie nie powstaje samo i dodajesz je w Ustawienia > Zaawansowane > Przekierowania. PrestaShop zwykle instalujesz na własnym serwerze, jak WooCommerce. Domyślny adres produktu ma w nim numer, według wzoru {category:/}{id}-{rewrite}{-:ean13}.html, który zmienisz w ustawieniach SEO i URL. Generator robots.txt w PrestaShop zastępuje istniejący plik, więc własne reguły dopisuj po wygenerowaniu.

Co zmienisz sam na czterech platformach, według ich dokumentacji.
PlatformaModelAdresyNa co uważać
ShopifyAbonamentStałe człony /products i /collections.robots.txt tylko szablonem, bez wsparcia Shopify; przekierowanie tylko z adresu z błędem 404.
WooCommerceWtyczka do WordPressa na Twoim serwerzeCztery bazy adresu produktu do wyboru.Zmiana bazy bez przekierowań daje błędy 404; SEO zależy od motywu i wtyczek.
ShoperAbonamentWłasny adres w zakładce Pozycjonowanie.Zmiana nazwy zmienia adres i sama ustawia przekierowanie 301; ręczna zmiana przyjaznego adresu już nie.
PrestaShopOprogramowanie, zwykle na Twoim serwerzeDomyślnie numer w adresie; wzór zmienisz w ustawieniach.Generator robots.txt nadpisuje plik; przekierowanie na adres kanoniczny ustaw na 301.

Jak mogę pomóc i ile to kosztuje u mnie

Prowadzę JFlow Labs sam, w Mikołowie, i pracuję zdalnie ze sklepami z całej Polski. Robię to, co opisałem wyżej: porządkuję kategorie i filtry, dane strukturalne i Merchant Center, poprawiam opisy i co miesiąc raportuję wyniki z Search Console.

Abonament SEO kosztuje u mnie 1000–⁠2500 zł netto miesięcznie, a sklep zamiast strony usługowej podnosi kwotę w tych widełkach. Audyt SEO kosztuje 1500–⁠3500 zł, a audyt widoczności w AI (ChatGPT, Perplexity, AI Overviews) 1200–⁠2900 zł, gdy chcesz samą diagnozę i plan bez abonamentu. Przy sklepie z tysiącami produktów i rozbudowanymi filtrami mówię od razu, że zakres wykracza poza te widełki. Jeśli sklep trzeba postawić od nowa albo przenieść, wdrożenie sklepu internetowego kosztuje u mnie 9000–⁠22 000 zł. Szczegóły są w cenniku, a zakres w opisie usługi pozycjonowanie stron.

Nie kupuję linków i nie prowadzę kampanii Google Ads ani Meta Ads. Jeśli po rozmowie wyjdzie, że abonament nie ma sensu, bo sklep czekają przenosiny albo jego produktów nikt nie szuka, powiem to i zaproponuję sam audyt. Na start wystarczy rozmowa przez telefon albo wideo i dostęp do odczytu w Search Console.

Kwoty netto z mojego cennika.

Pytania i odpowiedzi

Ile kosztuje pozycjonowanie sklepu internetowego miesięcznie?

W polskich cennikach pakiety dla sklepów zaczynają się od 1 000 zł (Sempire, sklepy na Shoperze), 1 500 zł (Pixel Studio), 2 500 zł (4rtweb) i 3 490 zł netto miesięcznie (KS.pl). CenaUslug podaje dla małego sklepu 3 500–⁠5 500 zł netto, a dla dużego 6 000–⁠12 000 zł i więcej. Kwotę podnoszą liczba kategorii i filtrów, nowe opisy i konkurencja w branży.

Po jakim czasie widać efekty SEO w sklepie?

Google nie podaje jednego terminu, tylko radzi zapytać wykonawcę, jakich wyników się spodziewa i w jakim czasie. KS.pl pisze o efektach po 3–⁠12 miesiącach przy sklepach, a CenaUslug szacuje czas usługi na 3–⁠12 miesięcy. Współpracę oceniaj po kilku miesiącach na danych z Search Console, a nie po pierwszym raporcie.

Czy bezpłatne wyniki w Google Merchant Center naprawdę nic nie kosztują?

Tak, produkty z bezpłatnych wyników Google pokazuje bez opłat, między innymi w zakładce Zakupy, w Grafice, w Lens, na YouTube i w Gemini. Płacisz dopiero za reklamy produktowe w Google Ads, jeśli je uruchomisz. Wyświetleń Google nie gwarantuje, a w Polsce wymaga ustawienia kosztów wysyłki.

Czy mogę wgrać opisy produktów od producenta?

Możesz, ale to słaby punkt wyjścia. Ten sam tekst mają inne sklepy z tym towarem, Shopify w swojej pomocy odradza kopiowanie opisów producenta, a zasady Google dotyczące spamu wymieniają przedrukowywanie cudzych treści bez dodania niczego od siebie. Dopisz przynajmniej to, o co pytają klienci: wymiary, zastosowanie, warunki dostawy, a własne opisy zacznij od bestsellerów i najważniejszych kategorii.

Czy pozycjonowanie sklepu na Shoperze albo PrestaShop różni się od WooCommerce?

Zasady Google są te same, różni się to, co zmienisz sam. W Shoperze pola SEO są w zakładce Pozycjonowanie; po zmianie nazwy produktu system sam przekierowuje stary adres, ale gdy ręcznie zmieniasz ustawiony już przyjazny adres, przekierowanie dodajesz sam. PrestaShop, jak WooCommerce, stoi na Twoim serwerze i daje pełną kontrolę nad adresami, ale też więcej miejsc na błąd.

Czy sklep internetowy potrzebuje bloga?

Nie zawsze. Google w dokumentacji dla sklepów wymienia treści poza kartami produktów, takie jak historia firmy, recenzje produktów, warsztaty oraz jasne zasady wysyłki i zwrotów. Poradnik ma sens, gdy klienci pytają o dobór albo użycie produktu i gdy prowadzi do kategorii.

Czy mogę pozycjonować sklep samodzielnie?

W dużej części tak: Search Console, Merchant Center, tytuły i opisy kategorii oraz opisy bestsellerów zrobisz sam według tego przewodnika. Najwięcej błędów widzę w filtrach, przekierowaniach i danych strukturalnych dopisywanych przez kilka wtyczek naraz. Dobrym kompromisem jest jednorazowy audyt SEO z listą poprawek, które wdrażasz sam albo z wykonawcą sklepu.

Źródła

Liczby i terminy w tym przewodniku sprawdziłem w oficjalnych źródłach. Ceny i przepisy się zmieniają, więc przy decyzji warto zajrzeć do nich ponownie.

Masz pytanie do swojego projektu?

Opisz, co chcesz osiągnąć. Odpowiem konkretnie, także wtedy, gdy najlepszą odpowiedzią jest „nie rób tego”.

Jonasz Jankowski · Bezpośrednia współpraca · Mikołów (Śląsk), zdalnie w całej Polsce

CO DALEJ PO WYSŁANIU
  1. Odpowiadam osobiście w ciągu jednego dnia roboczego.
  2. Krótka rozmowa o celu, funkcjach, materiałach i integracjach.
  3. Dostajesz zakres z etapami i konkretną kwotę, zanim cokolwiek zaczniemy.

Pola oznaczone jako opcjonalne możesz pominąć. Odpowiadam na każdą wiadomość.

Minimum 20 znaków. Wystarczy zalążek pomysłu.0/5000

Na podany e-mail otrzymasz potwierdzenie z numerem zapytania. Odpowiadam w ciągu jednego dnia roboczego. Dalszą rozmowę możemy prowadzić w tym samym wątku.