DESIGN + KOD + AI / JFlow Labs

Dashboardy i raporty dla firm

Łączę dane z Excela, Google Sheets, Airtable, baz SQL i zewnętrznych API. Buduję raporty sprzedaży, kosztów oraz przebiegu pracy, które odpowiadają na konkretne pytania. SQL i Python pomagają uporządkować źródła, a dashboard pokazuje uzgodnione wskaźniki, filtry i aktualność danych. Zaczynam od decyzji, którą chcesz podjąć, oraz tego, jak poprawnie ją mierzyć.

Dashboard dla firmy to jeden ekran ze sprzedażą, kosztami, marżą i pracą zespołu, który odświeża się sam z Excela, Arkuszy Google, bazy SQL, sklepu i CRM, zamiast powstawać ręcznie co miesiąc. Buduję go dla małych i średnich firm, w których raport składa ktoś z eksportów, a handel i księgowość podają różne liczby: w Data Studio, Power BI albo jako własny panel, zawsze z jednym słownikiem wskaźników. Wdrożenie kosztuje 5000 –⁠ 15 000 zł netto. Pracuję sam, z Mikołowa, zdalnie w całej Polsce.

Porozmawiajmy o projekcie
CENNIK / ORIENTACYJNIE

Ile to kosztuje?

Kwoty netto. Twój zakres wyceniam na piśmie, zanim cokolwiek zaczniemy: napisz, co ma powstać.

Co podnosi tę kwotę i co zawiera dolna granica
PRZYKŁADY / ZAKRES I KWOTA

Przykładowy projekt i jego koszt

Przy każdym przykładzie jest napisane, czego kwota nie obejmuje, żeby łatwiej było porównać go z Twoim projektem.

REALIZACJE

Tak to wygląda w praktyce

PORTFOLIO / DEMO DO WYPRÓBOWANIA

Sprawdź tę usługę w działaniu

W demie dane z kas, sklepu i Excela trafiają do jednego raportu sprzedaży. Możesz zapytać o nie asystenta AI, który dane tylko czyta. Dane w demie są przykładowe.

Zobacz demo raportu sprzedaży z kilku źródeł
Demo raportu sprzedaży z kilku źródeł
01 / TWÓJ CEL

Dla kogo?

Dla firm, które pracują na wielu arkuszach, ręcznie składają cykliczne raporty lub mają rozbieżne liczby w różnych narzędziach. Punktem wyjścia może być plik Excel, baza danych albo kilka systemów udostępniających dane przez API.

02 / ZAKRES WSPÓŁPRACY

Co mogę dla Ciebie zbudować?

  • Lista pytań biznesowych i definicje wskaźników wraz z zakresem danych oraz okresem pomiaru.
  • Połączenie arkuszy, Airtable, baz SQL lub API; porządkowanie dat, identyfikatorów i duplikatów oraz kontrola braków.
  • Dashboard lub raport z wykresami sprzedaży, kosztów albo procesu, filtrami i informacją o aktualności danych.
  • Uzgodnione odświeżanie danych, eksport wyników oraz opis źródeł i ograniczeń potrzebny do interpretacji raportu.

Narzędzia dobrane do zadania.

Technologię dobieram do Twoich procesów, budżetu i programów, z których już korzystasz. Nazwy poniżej są dla informatyka. Ty nie musisz ich znać.

  • SQL
  • PostgreSQL
  • SQL Server
  • Python
  • Excel
  • Google Sheets

Czym jest dashboard i co się zmienia po uporządkowaniu danych

Dashboard to jeden ekran z kilkoma liczbami opisującymi to, czym naprawdę sterujesz: sprzedażą, kosztami, obłożeniem zespołu, stanem lejka. Nie zastępuje księgowości ani CRM, tylko zbiera z nich to, co potrzebne do decyzji, i pokazuje w jednym miejscu, w jednej definicji dla wszystkich.

Bałagan w danych zaczyna się niewinnie: od pliku zrobionego na jeden raz, który został na trzy lata. Dokładają się kolejne zakładki, kolumny z notatkami i kopia „wersja ostateczna 2” pobrana przez kogoś na pulpit.

Po kilku miesiącach nikt nie wie, która wersja jest aktualna. Zamknięcie miesiąca zaczyna się wtedy od zbierania eksportów, potem ktoś ręcznie dopasowuje nazwy klientów, a na końcu wyjaśnia, dlaczego suma nie zgadza się z kontem bankowym. Czas idzie na składanie pliku, nie na wnioski.

Po uporządkowaniu wygląda to inaczej. Dane wchodzą z systemów, w których i tak powstają, raz ustalonym sposobem. Definicje wskaźników są spisane, więc „sprzedaż za wrzesień” znaczy to samo w handlu i w księgowości. Zestawienie odświeża się samo według ustalonego harmonogramu i otwierasz je także na telefonie, zamiast odtwarzać je od zera.

Porządek w danych nie musi zaczynać się od hurtowni ani od wymiany systemów. Pierwszy raport proponuję dla jednego obszaru i jednej decyzji podejmowanej cyklicznie. Resztę dokłada się wtedy, gdy ten pierwszy widok jest naprawdę otwierany. Jak to wygląda, pokazuje demo raportu sprzedaży z kas, sklepu i Excela na przykładowych danych.

Widoki projektuję inaczej zależnie od tego, kto i jak często na nie patrzy. Zarządczy to kilka liczb czytanych raz w tygodniu, z porównaniem do planu i poprzedniego okresu. Operacyjny odświeża się w ciągu dnia i pokazuje to, co trzeba zrobić teraz: zlecenia po terminie, braki w magazynie, nieopłacone faktury. Analityczny ma filtry i rozbicia, bo służy do szukania przyczyny, kiedy liczba zarządcza nagle się zmieni.

Bywa też, że dashboard odradzam. Jeśli liczby ogląda raz w miesiącu jedna osoba, a raport z programu księgowego albo panelu sklepu już odpowiada na jej pytanie, osobne wdrożenie się nie zwróci. Tak samo, gdy danych nikt nigdzie nie zapisuje: najpierw trzeba ustalić, gdzie mają powstawać, bo wykres z pustej tabeli niczego nie pokaże.

  • Ten sam wskaźnik, dwie liczbyHandel podaje inną sprzedaż niż księgowość, a spotkanie schodzi na szukanie błędu zamiast na decyzję.
  • Raport powstaje ręcznieKtoś co miesiąc od nowa robi eksporty, wkleja je i porządkuje te same kolumny.
  • Liczby docierają za późnoO spadku marży dowiadujesz się po zamknięciu miesiąca, kiedy nie da się już z tym nic zrobić.

Skąd biorę dane: arkusze, bazy, API sklepu i CRM

Integracja danych zaczyna się od prostego pytania: gdzie ta liczba powstaje po raz pierwszy. Raport buduję na źródle, a nie na czyimś eksporcie ze źródła, bo eksport starzeje się w chwili zapisania pliku. Jeżeli dane siedzą w bazie, cały ten temat rozpisałem osobno: jak zrobić raport z bazy danych.

Między źródłem a wykresem buduję warstwę porządkowania: ujednolicenie dat i stref czasowych, wspólny identyfikator klienta, usuwanie duplikatów po ponownym imporcie, obsługa korekt i zwrotów. Piszę ją w SQL albo w Pythonie, zależnie od tego, gdzie dane już leżą.

Nie przenoszę wszystkiego naraz. Jeśli arkusz działa i ktoś rzetelnie go prowadzi, zostaje jako źródło. Przestaje tylko być miejscem, w którym ktoś ręcznie skleja zestawienie.

  • ExcelDobry do danych, które i tak wpisuje człowiek: cennik, budżet działu, plan zmian. Według specyfikacji Microsoftu arkusz mieści 1 048 576 wierszy i 16 384 kolumny, więc limit rzadko jest problemem. Problemem bywa to, że plik leży na czyimś dysku.
  • Google SheetsWygodne, gdy kilka osób wpisuje dane równocześnie, i łatwe do podpięcia jako źródło. Pomoc Google podaje limit 20 milionów komórek albo 100 MB na plik, choć przy tabelach pełnych formuł arkusz zwalnia dużo wcześniej.
  • AirtableSprawdza się jako lekka baza operacyjna z relacjami i widokami. Liczbę rekordów ogranicza plan: centrum pomocy Airtable podaje 1 000 na bazę w wersji bezpłatnej, 50 000 w planie Team i 125 000 w Business.
  • Baza SQLZ bazą pracuje mi się najprościej, bo dane mają typy, a nie scalone komórki i puste wiersze. Jeśli firma ma własną aplikację albo sklep na własnym serwerze, zestawienia mogą czytać z kopii bazy (repliki), żeby nie obciążać tej, na której działa sprzedaż.
  • API sklepu i CRMZamówienia, zwroty, szanse sprzedaży i statusy pobieram przez API i zapisuję do własnej tabeli pośredniej. Dzięki temu panel nie odpytuje sklepu przy każdym otwarciu, a obniżony limit zapytań u dostawcy opóźnia najwyżej odświeżenie tej tabeli, nie samo otwieranie widoków.
  • Systemy księgoweKoszty, faktury i płatności wychodzą eksportem albo przez API, jeśli program je udostępnia. Tu trzeba uzgodnić, co jest datą przychodu: sprzedaży, wystawienia dokumentu czy zapłaty.

Raporty sprzedaży, kosztów i pracy zespołu: co ma sens w małej firmie

Wolę cztery dobrze policzone widoki niż czterdzieści kafelków, których nikt nie czyta. Zaczynam od pytania, jaką decyzję podejmujesz co tydzień albo co miesiąc, i dopiero potem dobieram wykresy.

Przykładowe wskaźniki na start, zależnie od branży: w sklepie internetowym przychód netto dziennie, liczba zamówień, średnia wartość koszyka i udział zwrotów; w firmie usługowej obłożenie zespołu, czas od zapytania do oferty i marża na zleceniu; w hurtowni sprzedaż na klienta, przeterminowane należności i zapas liczony w dniach sprzedaży.

Osobno warto zdecydować, czego na ekranie nie będzie. Wskaźnik, którego nikt nie użyje do decyzji, kosztuje tyle samo pracy co potrzebny, a dodatkowo odciąga uwagę. Przy pierwszej wersji część pomysłów z listy odkładamy i wracamy do nich po kilku tygodniach używania.

Do każdego widoku dokładam informację o kompletności: do kiedy dane są pełne i czego w nich nie ma. Bez tego łatwo wyciągnąć wniosek z niedomkniętego miesiąca i zobaczyć spadek tam, gdzie brakuje jeszcze faktur.

  • SprzedażWartość i liczba zamówień w czasie, podział na kanały, produkty i klientów, powracalność. Kluczowe ustalenie to, czy liczymy netto czy brutto oraz co robimy ze zwrotami i korektami.
  • Koszty i marżaKoszty stałe obok zmiennych i marża na poziomie produktu albo zlecenia. Bez przypisania kosztu do właściwego okresu widok marży pokazuje głównie rytm wystawiania faktur.
  • Praca zespołuObłożenie, czas realizacji zleceń, liczba spraw na osobę i miejsca, w których sprawy stoją najdłużej. Traktuję to jako narzędzie planowania, więc pokazuję poziom procesu, nie codzienny nadzór nad ludźmi.
  • LejekIle zapytań wchodzi, ile przechodzi dalej i gdzie kończy się rozmowa. Sensowny lejek wymaga jednego miejsca rejestrowania zapytań; jeśli część wpada na prywatną skrzynkę, najpierw naprawiamy zbieranie danych.

Data Studio, Power BI czy własny panel: kiedy co

Narzędzie wybieram na końcu, po ustaleniu źródeł i odbiorców. Google wrócił do nazwy Data Studio, więc poradniki o Looker Studio opisują ten sam produkt. Ceny i limity poniżej pochodzą z cenników Google Cloud i Microsoftu oraz z dokumentacji obu narzędzi. Więcej o licencjach w poradniku Looker Studio czy Power BI.

Data Studio wybieram, gdy dane mieszkają w Arkuszach Google, BigQuery lub w usługach Google, a zestawienie ma po prostu otwierać się z linku. Według cennika Google Cloud wersja podstawowa nie kosztuje nic, więc próg wejścia jest najniższy z całej trójki.

Jeśli masz jedno źródło, kilka wskaźników i w firmie jest ktoś, kto lubi arkusze, zacznij sam w bezpłatnym Data Studio. Zewnętrzna pomoc zaczyna mieć sens, gdy dochodzą kolejne systemy, rozjeżdżające się definicje albo osobne uprawnienia dla kilku działów.

Power BI ma sens tam, gdzie firma pracuje na Microsoft 365, dane są duże, a model wymaga poważnych przekształceń. Licencje warto policzyć wcześniej. Według zasad licencjonowania Microsoftu autor publikuje raport z licencją Pro, a każda osoba, która ma go otworzyć, również potrzebuje płatnej licencji, chyba że raport leży w pojemności Premium albo Fabric F64 lub wyższej.

Własny panel proponuję wtedy, gdy raport ma być częścią produktu lub portalu klienta, ma wyglądać jak reszta firmy, ma trafiać do wielu odbiorców z zewnątrz albo ma łączyć systemy, do których gotowych złączy po prostu nie ma. Kosztuje więcej na starcie i wymaga utrzymania, więc nie jest pierwszym krokiem dla jednego raportu miesięcznego.

Cenniki dostawców i przepisy się zmieniają, więc przed decyzją sprawdź je u źródła.

Data Studio, Power BI i własny panel na zamówienie
KryteriumData Studio (dawniej Looker Studio)Power BIWłasny panel na zamówienie
Koszt licencjiWersja podstawowa bez opłat, Data Studio Pro 9 USD za użytkownika, projekt i miesiąc.Power BI Desktop bez opłat, Pro 14 USD, Premium Per User 24 USD za użytkownika miesięcznie przy płatności rocznej.Bez opłat za użytkownika, płacisz za wykonanie oraz hosting i utrzymanie.
Próg wejścia dla zespołuOtwarcie linku w przeglądarce; przy udostępnieniu przez link konto Google nie jest potrzebne, do edycji zawsze.Czytanie w przeglądarce lub aplikacji. Prosty model da się już zbudować w przeglądarce, ale część funkcji jest tylko w Power BI Desktop, który wymaga Windows 10 lub nowszego.Logowanie jak do innych narzędzi firmy, bez zakładania konta u dostawcy.
Źródła danychZłącza do Arkuszy, BigQuery i baz SQL, pozostałe systemy przez złącze partnerskie lub tabelę pośrednią.Szeroka lista złączy i Power Query do przekształceń, dane z serwerów firmowych wymagają bramy danych.Dowolne API i bazy, bo połączenie piszę pod konkretne źródło.
Wygląd i dopasowanieKafelki i filtry w ramach szablonu, ograniczona typografia.Motywy i duża biblioteka wizualizacji, nadal w ramach układu narzędzia.Układ, nazewnictwo i kolory dokładnie takie, jakie zaprojektujemy.
Praca na telefonieDomyślny układ swobodny wygląda na telefonie tak samo jak na komputerze; raport responsywny, na razie w wersji przedpremierowej, układa sekcje pod wąski ekran.Osobny układ mobilny do zaprojektowania, widoczny tylko w aplikacjach na iOS i Androida, nie w przeglądarce.Projektuję responsywnie od początku, ten sam adres działa na telefonie i na laptopie.
Kto może zmieniać raportyKażda osoba z prawem edycji, od razu na żywo; kopię roboczą warto trzymać osobno.Model zmienia się w Power BI Desktop z ponowną publikacją albo w przeglądarce, gdzie każda zmiana zapisuje się od razu, a cofnąć ją pozwala historia wersji.Zmiany wchodzą przez wdrożenie, więc nic nie zmienia się przypadkiem.
LimityOdświeżanie: Arkusze domyślnie co 15 minut, bazy SQL i BigQuery od 1 minuty, Google Ads i inne źródła reklamowe Google co 12 godzin.Osiem zaplanowanych odświeżeń dziennie w pojemności współdzielonej, do 48 w Premium, PPU lub Fabric.Limity wyznaczają źródła i koszt zapytań, a nie plan licencyjny.

Wspólne definicje wskaźników: dlaczego dwa działy mają różne liczby

Zanim zaczniesz szukać błędu w wykresie, sprawdź, czy dwa zespoły nie liczą dwóch różnych rzeczy pod tą samą nazwą. Wtedy obie liczby są poprawne, tylko brakuje wspólnej definicji.

Typowy przykład to data. Handel liczy sprzedaż po dacie zamówienia, księgowość po dacie wystawienia faktury, a właściciel patrzy na wpływy na koncie. Każda z tych liczb jest poprawna i każda odpowiada na inne pytanie, tylko nikt tego nigdzie nie zapisał.

Naprawa jest nudna i skuteczna. Spisujemy krótki słownik: nazwa wskaźnika, zdanie po polsku, źródło, pole z datą, co wchodzi, co nie wchodzi i kto odpowiada za definicję. Potem liczę wskaźnik raz, w jednym miejscu, a wszystkie widoki korzystają z tego samego wyniku, zamiast powtarzać wzór na czterech zakładkach.

  • Data, która liczyZamówienie, faktura czy zapłata. Dopóki nie wybierzemy jednej daty dla danego wskaźnika, zestawienia będą się rozjeżdżać na granicy każdego miesiąca i nikt nie będzie wiedział dlaczego.
  • Zakres i wyjątkiZwroty, korekty, zamówienia anulowane, sprzedaż wewnętrzna, testowe zamówienia z konta firmowego. Każdą z tych rzeczy trzeba opisać słowami, nie tylko ukryć w kodzie zapytania.
  • Jednostki i walutyNetto czy brutto, jaki kurs i z którego dnia, jaka strefa czasowa. Sklep ustawiony w innej strefie potrafi przesunąć cały dzień sprzedaży na granicy miesiąca.

Odświeżanie, dostępy i bezpieczeństwo danych

Panel jest przydatny tak długo, jak długo dane są aktualne, a wgląd w nie ma dokładnie tyle osób, ile trzeba. To dwie decyzje, które lepiej podjąć na początku niż po incydencie.

Częstotliwość dobieram do decyzji, nie do możliwości narzędzia. Widok zarządczy czytany raz w tygodniu nie musi aktualizować się co godzinę, a podgląd magazynu raz na dobę jest bezużyteczny. Warto przy tym znać limity. Dokumentacja Microsoftu podaje, że w Power BI pojemność współdzielona pozwala na osiem zaplanowanych odświeżeń dziennie, a Premium, PPU i Fabric na 48. Według pomocy Google w Data Studio dane z Arkuszy odświeżają się domyślnie co 15 minut, z baz SQL i BigQuery można zejść do minuty, a Google Ads i inne źródła reklamowe Google mają sztywne 12 godzin.

Są też ciche pułapki. Power BI wstrzymuje harmonogram odświeżania, gdy przez dwa miesiące nikt nie otworzy raportu opartego na danym modelu, więc rzadko używany widok potrafi niepostrzeżenie się zestarzeć. W Data Studio źródło działające na poświadczeniach właściciela pokazuje dane każdemu, komu udostępnisz raport, także przez link, nawet jeśli ta osoba nie ma własnego dostępu do danych. Przy danych wrażliwych przełączam je na poświadczenia osoby oglądającej albo zawężam samo źródło do tego, co ma być widoczne.

Przy dostępach pytam, kto ma widzieć całość, a kto tylko swój wycinek. W Power BI służy do tego zabezpieczenie na poziomie wiersza, ale jak zastrzega dokumentacja Microsoftu, obejmuje wyłącznie osoby z rolą Viewer w obszarze roboczym; administrator, członek i współtwórca widzą wszystko, a filtr działa na wiersze, nie na kolumny. We własnym panelu zakres danych wynika z roli użytkownika i jest sprawdzany po stronie serwera przy każdym zapytaniu, a nie tylko ukrywany w interfejsie.

Zostaje warstwa formalna. Jeśli w raporcie są dane osobowe, ustalamy podstawę, zakres i czas przechowywania oraz podpisujemy umowę powierzenia przetwarzania. Tam, gdzie wystarczy poziom zbiorczy, nie wciągam do zestawienia nazwisk ani adresów, bo każdy dodatkowy komplet danych to kolejne miejsce, którego trzeba pilnować.

Jak wygląda wdrożenie i co dostajesz na koniec

Pracuję etapami, żeby po każdym z nich było co otworzyć i skomentować. Terminy ustalamy przy konkretnym zakresie, po przejrzeniu źródeł, a nie przed pierwszym spojrzeniem na dane.

Na koniec zostaje u Ciebie komplet: raport lub panel, zapytania i skrypty przygotowujące dane, słownik wskaźników, opis połączeń wraz z miejscem przechowywania kluczy oraz krótka instrukcja na wypadek nieudanego odświeżenia. Konta w usługach zakładamy na firmę, więc dostęp nie zależy ode mnie.

Samo wdrożenie to 5000 –⁠ 15 000 zł netto (co obejmuje ta kwota). Dolna granica to jeden obszar, jedno źródło, kilka uzgodnionych wskaźników i jeden dashboard z filtrami. W górę idą kolejne źródła do połączenia, czyszczenie historii, osobne uprawnienia dla działów i własny panel zamiast gotowego narzędzia. Licencje Power BI albo Data Studio Pro, jeśli są potrzebne, firma opłaca bezpośrednio u dostawcy.

Dalsza współpraca jest opcjonalna. Całość możesz prowadzić samodzielnie albo wybrać ustaloną opiekę: dokładam kolejne widoki i reaguję, gdy dostawca zmieni API. To ta sama usługa co opieka po wdrożeniu strony czy aplikacji, za 300–⁠900 zł netto miesięcznie, zależnie od złożoności wdrożenia i puli godzin na zmiany; jej zakres ustalamy już po uruchomieniu. Co wchodzi w opiekę i od czego zależy kwota.

  1. Rozmowa i lista pytańSpisujemy decyzje, które mają zapadać na podstawie raportu, odbiorców i pierwsze wskaźniki. Z tego powstaje zakres, a nie z listy wykresów do narysowania.
  2. Przegląd źródełSprawdzam, co da się pobrać, w jakiej jakości i jakim kosztem. Na tym etapie wychodzą braki, duplikaty i pola, których nikt nie wypełnia. Czasem to zmienia zakres i lepiej dowiedzieć się tego teraz.
  3. Definicje i przygotowanie danychUstalamy słownik wskaźników, a ja buduję warstwę porządkującą. Pierwsze wyniki porównujemy ze znanym punktem odniesienia, na przykład z zamkniętym poprzednim miesiącem.
  4. Pierwsza wersja widokówDostajesz działający raport na prawdziwych danych, do sprawdzenia na komputerze i na telefonie. Na tym etapie poprawiamy nazewnictwo, kolejność widoków i filtry.
  5. Uruchomienie i przekazanieUstawiamy odświeżanie, dostępy i powiadomienie o nieudanej aktualizacji. Pokazuję, jak korzystać z gotowych widoków, i zostawiam opis źródeł oraz ograniczeń.
04 / PRAKTYCZNE PYTANIA

Warto wiedzieć.

Ile kosztuje dashboard dla firmy?

Widełki netto: 5000 –⁠ 15 000 zł. Wycenę podaję po rozmowie i przejrzeniu źródeł, bo ta sama liczba wykresów potrafi oznaczać dzień pracy albo trzy tygodnie. W górę idzie liczba systemów do połączenia, jakość danych, przeliczanie historii wstecz i rozbudowane uprawnienia. W dół idzie ograniczenie się do jednego obszaru, czyste źródło i gotowość do uzgodnienia definicji przed startem. Zakres, etapy i kwotę dostajesz przed rozpoczęciem prac.

Co jest w cenie i jak wygląda płatność?

Dolna granica obejmuje: połączenie źródeł (arkusze, baza, sklep, CRM); wspólnie ustalone zasady liczenia każdego wskaźnika; dashboard z filtrami, czytelny na telefonie; ustalony harmonogram odświeżania i dostępy dla zespołu. Przez 30 dni od wdrożenia bezpłatnie poprawiam każdy błąd działania objęty zakresem. Licencje narzędzi BI płacisz osobno, bezpośrednio dostawcy, bez mojej marży. Kwoty są netto, a do faktury VAT doliczam podatek według obowiązującej stawki. Standardowo dzielę projekt na etapy i wystawiam fakturę po każdym z nich, z zaliczką na start. Przy mniejszych zakresach bywa to podział na dwie części, przy większych na trzy lub cztery. Harmonogram płatności ustalamy razem z zakresem, zanim zacznę pracę.

Ile trwa wdrożenie dashboardu?

Czas zależy bardziej od źródeł danych niż od liczby wykresów: ta sama liczba wykresów potrafi oznaczać dzień pracy albo trzy tygodnie. Wydłużają go połączenie kilku systemów, porządkowanie danych i przeliczanie historii wstecz. Termin dostajesz na piśmie po przejrzeniu źródeł, razem z zakresem i kwotą, zanim zacznę pracę.

Do kogo należy raport, kod i projekt po zakończeniu?

Do Ciebie. Przekazuję pliki raportu, zapytania SQL i skrypty, dokumentację połączeń oraz projekt widoków. Konta w usługach, na których stoi raport, zakładamy na Twoją firmę, żeby dostęp nie zależał od mojej dostępności. Nie stosuję licencji, która uzależniałaby dalsze korzystanie z raportu od współpracy ze mną.

Co dzieje się po uruchomieniu raportu?

Zostaje okres, w którym poprawiam to, co wychodzi przy pierwszym realnym użyciu, najczęściej nazewnictwo i drobne rozjazdy liczb. Potem możesz prowadzić raport samodzielnie albo umówić się na ustaloną opiekę: dokładanie widoków, reakcję na zmiany w API źródeł i okresowy przegląd definicji. Opieka nie jest obowiązkowa i nie przedłuża się automatycznie.

Czy pracujesz zdalnie?

Tak, w całości. Mam siedzibę w Mikołowie i prowadzę projekty zdalnie w całej Polsce, po polsku i po angielsku. Przy analityce większość pracy i tak dzieje się przy wspólnym ekranie z danymi: ustalamy definicje wskaźników na rozmowie wideo, a raport sprawdzasz na działającej wersji.

Kiedy warto przenieść dane z arkusza do bazy?

Arkusz zostaje dobrym miejscem na dane wpisywane ręcznie i nie ma powodu z niego rezygnować na siłę. Do bazy przenoszę wtedy, gdy plik zwalnia przy otwieraniu, kilka osób edytuje go równocześnie i nadpisuje sobie wiersze, potrzebna jest historia zmian albo ten sam klient występuje pod trzema zapisami nazwy. Migrację robię etapami: najpierw kopiuję dane do bazy, arkusz zostaje miejscem wpisywania, a dopiero potem przełączam raport na nowe źródło.

Kto w firmie powinien mieć dostęp do dashboardu?

Zaczynam od pytania, kto ma podejmować decyzje na podstawie danego widoku, i temu gronu daję pełny dostęp. Reszta zwykle potrzebuje wycinka: swojego regionu, swoich zleceń, swojego zespołu. Przy narzędziach licencjonowanych na użytkownika liczba osób z dostępem wpływa też na koszt, więc warto ustalić to razem z wyborem narzędzia, a nie miesiąc po uruchomieniu.

Czy potrzebuję hurtowni danych?

Rzadko na starcie. Przy jednym lub dwóch źródłach i danych liczonych w tysiącach wierszy wystarczy połączenie ze źródłem plus warstwa porządkująca. Osobne miejsce na dane ma sens, gdy źródeł jest więcej, potrzebujesz historii, której systemy nie przechowują, albo odpytywanie bazy produkcyjnej zaczyna przeszkadzać w jej normalnej pracy. Wtedy proponuję to jako osobny krok, nie jako warunek pierwszego raportu.

Skąd mam wiedzieć, że liczby w raporcie są poprawne?

Przed uruchomieniem porównujemy wyniki z punktem odniesienia, który już znasz: zamkniętym miesiącem z księgowości, zestawieniem z panelu sklepu, wyciągiem bankowym. Rozjazdy albo wyjaśniamy co do złotówki, albo opisujemy ich przyczynę w słowniku wskaźników. W samym raporcie widać datę ostatniego odświeżenia i zakres kompletnych danych, żeby nikt nie wyciągał wniosków z niedomkniętego okresu.

Co, jeśli dane są niekompletne albo pełne literówek?

To normalny stan wyjściowy i sprawdzam go, zanim ustalimy zakres. Część rzeczy da się naprawić automatycznie: ujednolicenie zapisu nazw, dopasowanie po numerze NIP zamiast po nazwie firmy, usuwanie duplikatów po ponownym imporcie. Części nie da się odtworzyć, bo nikt jej nigdy nie zapisał. Wtedy mówię to wprost i zmieniamy sposób zbierania danych, żeby za kwartał raport miał z czego powstać.

Czy da się zacząć od jednego raportu?

Tak i zwykle tak zaczynamy. Jeden obszar, jedna decyzja, jeden zestaw definicji wystarczy, żeby sprawdzić jakość źródeł i sposób współpracy, zanim zdecydujesz o szerszym zakresie. Po kilku tygodniach używania widać, które widoki są otwierane, a które były pomysłem na papierze, i dopiero na tej podstawie dokładam kolejne.

Twój pomysł. Odpowiem w dzień roboczy.

Opisz, co chcesz osiągnąć. Ustalimy zakres, etapy i wycenę.

Jonasz Jankowski · Bezpośrednia współpraca · Mikołów (Śląsk), zdalnie w całej Polsce

CO DALEJ PO WYSŁANIU
  1. Odpowiadam osobiście w ciągu jednego dnia roboczego.
  2. Krótka rozmowa o celu, funkcjach, materiałach i integracjach.
  3. Dostajesz zakres z etapami i konkretną kwotę, zanim cokolwiek zaczniemy.

Pola oznaczone jako opcjonalne możesz pominąć. Odpowiadam na każdą wiadomość.

Minimum 20 znaków. Wystarczy zalążek pomysłu.0/5000

Na podany e-mail otrzymasz potwierdzenie z numerem zapytania. Odpowiadam w ciągu jednego dnia roboczego. Dalszą rozmowę możemy prowadzić w tym samym wątku.