JFlow Labs / WIEDZA

Konwersja na stronie internetowej: co to jest, jak ją policzyć w GA4 i od czego zacząć optymalizację

Konwersja na stronie internetowej to działanie, które uznajesz za cel strony: wysłany formularz, telefon, zapis albo zakup, a współczynnik konwersji to liczba takich działań podzielona przez liczbę wizyt, razy sto, więc 12 zapytań na 400 sesji daje 3 procent. W Google Analytics 4 te działania oznaczasz jako kluczowe zdarzenia, a optymalizacja konwersji (CRO) polega na tym, żeby z tego samego ruchu więcej osób wykonało cel: najpierw sprawdzasz formularz i pomiar, potem dopasowanie strony do źródła ruchu, a na końcu poprawiasz pierwszy ekran, wersję na telefon, dowody i cenę. Przewodnik jest dla właściciela małej firmy, który ma wejścia na stronę, a mało zapytań, i pokazuje, jak policzyć własny wynik i rozpoznać, czy zawodzi ruch, strona czy oferta.

Co to jest konwersja na stronie: makro- i mikrokonwersje

Konwersja to działanie odwiedzającego, które uznajesz za cel strony. Na stronie firmy usługowej to zwykle wysłany formularz albo telefon, w sklepie opłacone zamówienie. Liczby podaję z nazwą źródła (pomoc Google Analytics, dokumentacja Microsoft Clarity, badania Nielsen Norman Group, podręcznik statystyki NIST), przy obliczeniach własnych piszę, jak liczyłem, a czas pracy podaję z własnych projektów.

Liczy się tylko działanie, które sam nazwiesz celem: zostawiony kontakt, umówiona wizyta, zakup. Czas na stronie, liczba odsłon czy przewinięcie do końca to nie konwersje, tylko zachowanie, które czasem pomaga wyjaśnić, dlaczego celów jest mało.

Nielsen Norman Group, firma badająca użyteczność stron, dzieli konwersje na dwa rodzaje. Makrokonwersja bezpośrednio realizuje cel firmy: zakup, wysłane zapytanie, zapis na wydarzenie. Mikrokonwersja to mniejszy krok, który zdarza się częściej i tylko pośrednio wiąże się z wynikiem: dodanie do koszyka, rozpoczęcie zamówienia, wejście na stronę z formularzem, zapis do newslettera. Mikrokonwersje pokazują, gdzie ludzie odpadają po drodze, ale same nie dowodzą, że strona zarabia.

Ja dzielę je jeszcze prościej: makrokonwersja to coś, po czym ktoś z firmy może oddzwonić albo wysłać towar. Reszta to sygnały pomocnicze. Jeśli w raporcie masz sto „konwersji”, a w skrzynce trzy zapytania, to znak, że jako cel liczysz coś więcej niż zapytania, na przykład mikrokonwersje.

Optymalizacja konwersji, po angielsku CRO (conversion rate optimization), to poprawianie strony tak, żeby z tego samego ruchu więcej osób wykonało cel. Pracuję w stałej kolejności: najpierw sprawdzam, czy formularz i pomiar działają, potem czy ruch pasuje do tego, co obiecuje strona, a dopiero potem zmieniam pierwszy ekran, wersję na telefon, dowody, cenę i formularz. Każdy z tych kroków rozpisuję niżej.

Przykładowe makro- i mikrokonwersje w trzech typach firm.
FirmaMakrokonwersja (cel)Mikrokonwersje (kroki po drodze)Czego nie liczyć jako celu
Usługi lokalne, np. firma remontowaWysłany formularz wyceny; kliknięcie w numer telefonu (to zamiar rozmowy, nie sama rozmowa)Wejście na stronę cennika, obejrzenie galerii realizacji, rozpoczęcie wypełniania formularzaSam czas na stronie, przewinięcie do końca
Sklep internetowyOpłacone zamówienieDodanie do koszyka, rozpoczęcie płatności, zapis na powiadomienie o dostępnościWejście na kartę produktu bez dalszego kroku
Usługi dla firm z dłuższą decyzjąUmówiona rozmowa albo zapytanie z danymi firmyPobranie materiału PDF, zapis do newslettera, wejście na stronę z cennikiemPolubienie posta, który linkuje do strony

Współczynnik konwersji: wzór i przykład z liczbami

Współczynnik konwersji to odsetek wizyt zakończonych celem: liczba konwersji podzielona przez liczbę wizyt, razy sto.

Wzór: współczynnik konwersji = konwersje ÷ wizyty × 100%. Przykład: w październiku strona miała 400 sesji i 12 wysłanych formularzy, więc współczynnik wynosi 12 ÷ 400 × 100% = 3 procent. Sesja w GA4 to jedna wizyta; według pomocy Google kończy się domyślnie po 30 minutach bezczynności.

W mianowniku możesz mieć sesje albo użytkowników, a to daje różne liczby. GA4 ma dwa gotowe wskaźniki. Współczynnik kluczowych zdarzeń w sesji to liczba sesji, w których wystąpiło kluczowe zdarzenie, podzielona przez wszystkie sesje. Współczynnik kluczowych zdarzeń związanych z użytkownikiem dzieli użytkowników, którzy wykonali takie zdarzenie, przez wszystkich użytkowników. Ktoś, kto wraca trzy razy i pisze dopiero za trzecim, obniża pierwszy wskaźnik bardziej niż drugi. Wybierz jeden i trzymaj się go przy porównaniach.

Licz osobno każdy cel. Wspólny wskaźnik z formularza, telefonu i zapisu do newslettera wygląda lepiej, ale nie powie, co działa. Policz też liczbę, której GA4 nie zna: ilu z tych, którzy napisali, zostało klientami. Przykład: 2 procent trafnych zapytań może dać więcej klientów niż 6 procent pytań o usługi, których nie robisz. Jak przełożyć to na pieniądze i limit kosztu jednego zapytania, opisuję w przewodniku koszt pozyskania leada i klienta.

Cenniki i przepisy się zmieniają. Linki do źródeł są na dole strony.

Liczenie w GA4: kluczowe zdarzenia krok po kroku

W Google Analytics 4 działania ważne dla firmy nazywają się teraz kluczowymi zdarzeniami. Nazwę „konwersja” Google zostawił dla tych kluczowych zdarzeń, które przekazujesz do Google Ads.

Według pomocy Google kluczowe zdarzenie mierzy działanie szczególnie ważne dla Twojej firmy. Konwersję tworzy się z takiego zdarzenia, żeby Google Ads mógł mierzyć kampanie. Jeśli nie prowadzisz reklam w Google, wystarczą Ci kluczowe zdarzenia. Jak przekazać je do kampanii, opisuję w przewodniku landing page pod Google Ads.

Jeśli zapytania trafiają do CRM-u, możesz pójść dalej. Lista zdarzeń zalecanych w GA4 ma zdarzenia dla kolejnych etapów: qualify_lead, gdy zapytanie spełnia Twoje kryteria, i close_convert_lead, gdy ktoś został klientem. Wtedy raport pokazuje nie tylko, skąd przyszły formularze, ale też skąd przyszli klienci. Wymaga to przesyłania zdarzeń z CRM-u do GA4; drogę zgłoszenia z formularza do CRM-u opisuję w przewodniku formularz kontaktowy a CRM.

  1. Wyślij zdarzenie po udanym wysłaniu formularzaUżyj zalecanej nazwy generate_lead, którą pomoc Google opisuje jako przesłanie formularza lub prośby o informacje. Wywołuj ją dopiero, gdy zgłoszenie się zapisało, a nie po kliknięciu przycisku: kliknięcie z błędem w polu e-mail to jeszcze nie zapytanie.
  2. Oznacz je jako kluczoweW Administracji, w części Zdarzenia, klikasz gwiazdkę przy zdarzeniu. Według pomocy Google w usłudze standardowej możesz tak oznaczyć do 30 zdarzeń, oznaczenie nie zmienia danych historycznych, a w raportach standardowych zmiana może pojawić się z opóźnieniem do 24 godzin.
  3. Sprawdź metodę zliczania„Raz na zdarzenie (zalecane)” liczy każde wywołanie, „raz na sesję (starsza wersja)” tylko jedno w ramach wizyty. Kto wyśle formularz dwa razy, da dwa kluczowe zdarzenia, ale wskaźnik liczony na sesjach policzy jedną sesję.
  4. Dodaj telefon i e-mail jako osobne zdarzeniaKliknięcie w numer telefonu albo adres e-mail mierzysz osobnym zdarzeniem. To zamiar kontaktu, nie rozmowa: ile było telefonów, sprawdzisz w historii połączeń.
  5. Czytaj dwa raportyRaport Pozyskiwanie ruchu (Raporty, Pozyskanie) pokazuje kluczowe zdarzenia i współczynnik kluczowych zdarzeń w sesji według źródła ruchu. Raport Strona docelowa (Raporty, Zaangażowanie) pokazuje sesje i kluczowe zdarzenia według strony, na którą ktoś wszedł najpierw. Jeśli raportu nie widzisz, edytor usługi może dodać go z powrotem do menu.
  6. Porównaj GA4 ze skrzynkąRaz w miesiącu policz zgłoszenia w skrzynce albo w CRM-ie i zestaw je z liczbą generate_lead w GA4 z tego samego okresu. Różnica to Twoja luka w danych, o której piszę w następnej sekcji.

Zgoda na cookies: dlaczego GA4 pokazuje mniej zapytań, niż masz

Część odwiedzających nie zgodzi się na pomiar i tego nie zmienisz. Każda taka osoba, która wyśle formularz, jest w Twojej skrzynce, ale nie w GA4.

Art. 399 Prawa komunikacji elektronicznej pozwala zapisywać informacje na urządzeniu odwiedzającego albo je odczytywać dopiero wtedy, gdy został jasno poinformowany o celu i wyraził zgodę. Wyjątek dotyczy tylko tego, co konieczne do usługi, której sam żąda. Analityka do niej nie należy, więc potrzebujesz baneru zgód, a po odmowie narzędzia analityczne nie mogą zapisywać ani odczytywać plików cookie.

Co dzieje się z danymi, zależy od trybu zgody Google (Consent Mode). W trybie podstawowym tagi Google nie ładują się przed wyborem w banerze, a po odmowie do Google nie trafia nic, nawet informacja o odmowie. W trybie zaawansowanym tagi ładują się od razu i bez zgody wysyłają pomiary bez plików cookie, z których Google może modelować brakujące dane. Ustawienie krok po kroku opisuję w przewodniku Consent Mode v2 i baner cookies.

Modelowanie nie uratuje małej strony. Według pomocy Google Analytics usługa musi przez co najmniej 7 dni zbierać co najmniej 1000 zdarzeń dziennie od osób bez zgody i mieć co najmniej 1000 użytkowników dziennie ze zgodą przez co najmniej 7 z ostatnich 28 dni, a nawet wtedy kwalifikacja nie jest gwarantowana. Strona firmy z kilkuset wizytami miesięcznie jest daleko od tych progów, więc jej dane w GA4 to dane osób, które się zgodziły.

Dlatego liczę współczynnik pokrycia: liczbę generate_lead w GA4 dzieloną przez liczbę zgłoszeń w skrzynce z tego samego miesiąca. Jeśli GA4 widzi 9 z 15 zapytań, wiem, że jego liczby są zaniżone mniej więcej w tej proporcji, i nie porównuję ich z danymi innej strony ani z okresem, gdy baner wyglądał inaczej. Zmiana baneru też zmienia dane, więc zapisuję jej datę jak każdą inną zmianę na stronie.

Jaki wynik jest dobry i dlaczego cudze średnie nic Ci nie powiedzą

Dobry współczynnik to taki, który rośnie na Twojej stronie przy podobnym ruchu i tej samej definicji celu. Liczba z cudzego raportu tego nie pokaże.

Mit: „dobry współczynnik konwersji to 2–⁠3 procent”. Takie liczby często pojawiają się w poradnikach bez źródła, więc nie sprawdzisz, skąd pochodzą ani jak je liczono. Raport z opisaną próbą wydał na przykład Unbounce, producent kreatora stron docelowych: w analizie 41 000 stron docelowych z 464 milionami odwiedzających z IV kwartału 2024 r. mediana wyniosła 6,6 procent. Sam Unbounce nazywa tę liczbę szerokim punktem odniesienia i pisze, że to, co jest dobrym wynikiem, bardzo różni się między branżami.

Branża to nie jedyny powód. Ruch z reklamy na konkretną frazę konwertuje inaczej niż ruch z posta w mediach społecznościowych. Jedni liczą na sesjach, inni na użytkownikach. Jedni wliczają zapis do newslettera, inni tylko zapytania. U jednych baner zgód ukrywa więcej danych, u innych mniej. Porównujesz więc liczby policzone różnymi sposobami.

Drugi problem to mała próba. Przy kilkuset wizytach miesięcznie wynik skacze z czysto losowych powodów. Podręcznik statystyki NIST podaje wzory na przedział ufności dla odsetka, czyli zakres, w którym z dużym prawdopodobieństwem leży prawdziwy wynik. Metodą Wilsona z tego podręcznika policzyłem ten zakres dla strony, która w danym miesiącu pokazała 3 procent, przy różnej liczbie wizyt; wyniki są w tabeli poniżej.

Po ludzku: przy 400 wizytach wynik 3 procent pasuje zarówno do prawdziwych 2 procent, jak i do 5. Jeśli w listopadzie zobaczysz 4 procent, nie wiesz jeszcze, czy nowy nagłówek zadziałał. Patrz na dłuższe okresy, co najmniej kwartał, i na liczbę zapytań w skrzynce, a nie na pojedynczy miesiąc w GA4.

Strona z wynikiem 3 procent: 95-procentowy przedział ufności metodą Wilsona przy różnej liczbie wizyt (obliczenia własne według podręcznika NIST).
Wizyty w miesiącuZapytaniaWynikPrawdziwy wskaźnik leży zwykle między
10033%1,0% a 8,5%
400123%1,7% a 5,2%
1 000303%2,1% a 4,3%
4 0001203%2,5% a 3,6%

Diagnoza: ruch, strona czy oferta

Gdy wejścia są, a zapytań nie ma, przyczyna leży zwykle w jednym z trzech miejsc: ruch jest nie ten, strona przeszkadza albo oferta i cena nie przekonują. Najpierw jednak wyklucz czwarte: zepsuty formularz albo pomiar.

Krok zero zajmuje dziesięć minut. Wyślij formularz z telefonu i z komputera, z dwóch różnych adresów, i sprawdź, czy wiadomość doszła i nie wpadła do spamu. Zadzwoń pod numer ze strony. Formularz potrafi przestać wysyłać maile na przykład po zmianie hasła do skrzynki, z której wychodzą powiadomienia, a strona wygląda wtedy zupełnie normalnie.

Potem porównaj odsetek sesji z kluczowym zdarzeniem między źródłami ruchu w raporcie Pozyskiwanie ruchu oraz między telefonami a komputerami. Jeśli jedno źródło konwertuje kilka razy gorzej od reszty, problem leży raczej w tym źródle niż w stronie. Jeśli wszystkie źródła są słabe, a telefony wyraźnie gorsze, szukaj na stronie. Jeśli ludzie czytają do cennika i tam znikają, przyjrzyj się ofercie. Uwaga na małe liczby: przy kilkudziesięciu sesjach z jednego źródła różnice bywają przypadkowe, więc zbierz dane z dłuższego okresu.

Objaw, gdzie go sprawdzić i od czego zacząć.
ObjawGdzie sprawdzićCzęsta przyczynaPierwszy ruch
Zero zapytań, choć wejścia sąTest formularza z dwóch urządzeń, skrzynka i spamFormularz albo pomiar nie działaNapraw i powtarzaj test po każdej zmianie strony
Jedno źródło konwertuje wyraźnie gorzejRaport Pozyskiwanie ruchu, kampania i frazaReklama albo post obiecuje coś innego niż stronaDopasuj nagłówek do obietnicy albo wyłącz to źródło
Telefony wypadają dużo gorzej niż komputeryGA4 z podziałem na urządzenia, PageSpeed Insights, nagrania w ClarityWolne ładowanie, niewygodny formularz, nieklikalny numerPopraw wersję na telefon, zanim ruszysz tekst
Ludzie wychodzą z pierwszego ekranuMapa przewijania w ClarityNagłówek nie mówi, co oferujesz i dla kogoPrzepisz pierwszy ekran
Czytają do cennika i znikająMapy przewijania i kliknięć, pytania z rozmówCena bez uzasadnienia albo oferta słabsza niż u konkurencjiDopisz, co jest w cenie, albo przemyśl ofertę
Zapytania są, ale od niewłaściwych klientówTreść zapytań w skrzynce albo CRM-ieStrona nie mówi, dla kogo oferta nie jestDopisz zakres, minimalne zlecenie albo widełki

Kiedy poprawianie strony nie ma sensu i czego nie robić

Optymalizacja konwersji, czyli poprawianie strony tak, żeby więcej osób wykonało cel, pracuje na ruchu, który już masz. Gdy ruchu prawie nie ma albo problem leży poza stroną, poprawki na stronie niewiele zmienią.

Optymalizacja konwersji: co zmienić najpierw

Kolejność ustalam według dwóch pytań: co blokuje najwięcej osób i co da się sprawdzić najtaniej. Zaczynam od rzeczy, które psują stronę wszystkim, a kończę na tych, które przekonują wahających się.

O szybkości często słyszysz liczby z badania „Milliseconds Make Millions”. Zamówił je Google, a przeprowadziły firmy 55 i Deloitte: pod koniec 2019 r. przez 30 dni śledzono mobilne wersje 37 stron europejskich i amerykańskich marek, ponad 30 milionów sesji. Gdy każda strona na ścieżce klienta przyspieszyła o 0,1 sekundy we wszystkich czterech mierzonych wskaźnikach, w serwisach zbierających zapytania o 21,6 procent więcej osób przechodziło z pierwszego kroku formularza do strony jego wysłania.

Traktuj to ostrożnie: to obserwacja, a nie eksperyment, zamawiającym był Google, który promuje te wskaźniki, a jeden z nich (First Meaningful Paint) został już wycofany. Wniosek, którego jestem pewien, jest skromniejszy: wolna strona na telefonie kosztuje Cię część osób, a ile, pokaże dopiero Twój pomiar. Szczegóły pomiaru szybkości opisuję w przewodniku Core Web Vitals i szybkość strony.

  1. Formularz i pomiarDziałający formularz, zdarzenie generate_lead po udanym wysłaniu i test z telefonu. Bez tego każda kolejna zmiana jest zgadywaniem.
  2. Zgodność strony z obietnicą źródła ruchuJeśli reklama mówi o wymianie okien w Katowicach, nagłówek strony też mówi o wymianie okien w Katowicach, a nie „Witamy na naszej stronie”. Tekst opisuję w przewodniku tekst na landing page.
  3. Pierwszy ekranW badaniu Nielsen Norman Group z 2018 r. 57 procent czasu oglądania przypadało na obszar bez przewijania, a badanie prowadzono na monitorach 1920 na 1080 pikseli, więc na telefonie mieści się tam jeszcze mniej. Na pierwszym ekranie musi być: co robisz, dla kogo, jeden przycisk z następnym krokiem i jeden dowód, na przykład zdjęcie realizacji.
  4. Wersja na telefon i szybkośćKlikalny numer, formularz z dużymi polami i szybkie ładowanie na zwykłym telefonie. Progi Google dla dobrej strony: największy element treści widoczny w ciągu 2,5 sekundy (LCP), reakcja na kliknięcie do 200 milisekund (INP) i przesunięcia układu do 0,1 (CLS), a progi powinno spełniać co najmniej 75 procent wczytań strony.
  5. DowodyZdjęcia własnych realizacji, opinie prawdziwych klientów za ich zgodą i liczby, które możesz pokazać. Kolejność sekcji z dowodami opisuję w przewodniku struktura landing page.
  6. Cena albo widełki i zakresNapisz, od czego zależy cena i co w niej jest. Widełki odsiewają osoby z innym budżetem i oszczędzają Ci rozmów, które i tak skończyłyby się odmową.
  7. Krótszy formularzZostaw pola, bez których nie odpowiesz: imię, telefon albo e-mail i krótki opis. Pytania o budżet czy termin dodawaj tylko wtedy, gdy naprawdę zmieniają Twoją odpowiedź.
  8. Szybka odpowiedźTo już nie strona, ale od tego zależy, ile zapytań zamieni się w klientów: automatyczne potwierdzenie z informacją, kiedy się odezwiesz, i odpowiedź tego samego dnia roboczego. Co tu może przejąć automat, opisuję w przewodniku automatyzacja CRM z AI.

Mapy ciepła i nagrania sesji w Microsoft Clarity

GA4 mówi, ile osób wykonało cel. Mapy ciepła i nagrania pokazują, co robiła reszta: gdzie przestała przewijać, co klikała na próżno i przy którym polu formularza zrezygnowała.

Używam do tego Microsoft Clarity. Według FAQ Microsoftu narzędzie jest bezpłatne i nie ma limitów ruchu, nagrania przechowuje do 30 dni, a jedna mapa ciepła obejmuje do 100 000 odsłon. Dokumentacja wymienia mapy kliknięć, przewijania, obszarów, konwersji i uwagi, a w mapach kliknięć osobno pokazuje martwe kliknięcia, czyli w element, który nic nie robi, i kliknięcia ze złości, czyli wielokrotne w to samo miejsce.

Dla odwiedzających z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii Clarity wymaga wyraźnej zgody, a strona musi przekazać jej sygnał do narzędzia. Bez zgody Clarity zbiera odsłony i podstawowe interakcje, ale wizyty są poszatkowane, a pełnych nagrań nie ma. Treść pól formularza jest maskowana we wszystkich trybach. Mimo to obejrzyj pierwsze nagrania i sprawdź, czy nigdzie nie widać danych osobowych, na przykład w adresie strony po wysłaniu formularza.

Jak oglądam nagrania: wybieram 20–⁠30 wizyt z jednego źródła ruchu, które nie skończyły się zapytaniem, i notuję tylko zachowania, które się powtarzają. Jedna osoba, która kliknęła zdjęcie, nic nie znaczy. Siedem osób klikających w nieklikalny cennik to zadanie na jutro. Mapę przewijania porównuję z miejscem przycisku: jeśli większość nie dociera do formularza, przenoszę go wyżej albo dodaję przycisk na pierwszym ekranie.

Test A/B przy małym ruchu: dlaczego zwykle nie da wyniku i co zamiast

Test A/B pokazuje połowie odwiedzających wersję A, a połowie wersję B, i sprawdza, która daje więcej celów. Poniżej liczę, ile wizyt potrzeba, żeby wynik coś znaczył, i dlaczego przy kilkuset wizytach miesięcznie to zwykle za mało.

Policzyłem to standardowym wzorem na liczebność próby przy porównaniu dwóch odsetków, z poziomem istotności 5 procent i mocą 80 procent, czyli godząc się na 5 procent ryzyka, że uznam przypadkową różnicę za prawdziwą, i 80 procent szans, że wykryję różnicę, która naprawdę istnieje; wariant tego wzoru dla jednego odsetka opisuje podręcznik NIST. Żeby wykryć wzrost z 3 do 4 procent, potrzeba około 5300 wizyt na każdą wersję, razem ponad 10 000. Przy 400 wizytach miesięcznie to ponad dwa lata. Nawet podwojenie, z 3 do 6 procent, wymaga około 750 wizyt na wersję, czyli prawie czterech miesięcy, a w tym czasie zmienia się sezon, reklamy i konkurencja.

Bezpłatnego narzędzia Google do takich testów też już nie ma: Google Optimize przestał działać 30 września 2023 r., a Google wskazuje zewnętrzne narzędzia zintegrowane z Analytics, na przykład AB Tasty, Optimizely i VWO. Przy małym ruchu nie radzę ich kupować.

Co zamiast. Po pierwsze, zmiany jedna po drugiej z dziennikiem: data, co zmieniłem, liczba zapytań w skrzynce w czterech tygodniach przed zmianą i po niej. To nie jest dowód statystyczny, tylko notatki, które wychwycą duże efekty i nie pozwolą zapomnieć, co się działo. Po drugie, testy z ludźmi: Jakob Nielsen z NN/g opisał w 2000 r. model, w którym pięciu uczestników z podobnej grupy znajduje około 85 procent problemów z używaniem strony. Poproś pięć osób z grupy Twoich klientów, żeby na telefonie znalazły cenę i wysłały zapytanie, i patrz, gdzie się zatrzymują. Po trzecie, zapytaj pięciu ostatnich klientów, co prawie powstrzymało ich przed kontaktem, i odpowiedz na to na stronie.

Z tych samych obliczeń wynika, kiedy test A/B ma sens: przy 4–⁠5 tysiącach wizyt miesięcznie na jednej stronie, na przykład w sklepie albo przy stałej kampanii, potrzebne 10 000 wizyt zbierzesz w dwa, trzy miesiące. Wtedy o wyniku decyduje narzędzie, które liczy, czy różnica nie jest przypadkiem, a nie wrażenie z dwóch tygodni.

Ile to kosztuje: narzędzia i czas

Pomiar i diagnoza nie wymagają płatnych narzędzi. Kosztują głównie czas, a najwięcej czasu zajmuje nie konfiguracja, tylko regularne patrzenie w liczby.

Godziny w tabeli podaję z własnej pracy przy prostych stronach usługowych z jednym formularzem; sklep z kilkoma ścieżkami zakupu albo strona z wieloma formularzami wymaga więcej. Ręczny przegląd możesz zamienić na poniedziałkowy mail z liczbą sesji, zapytań i współczynnikiem dla każdego źródła, który opisuję w przewodniku automatyczny raport tygodniowy. Jeśli potrzebujesz wykresów dla wspólnika, wybór narzędzia omawiam w porównaniu Looker Studio czy Power BI.

Czego potrzebujesz do pomiaru i diagnozy konwersji na małej stronie usługowej.
ElementNarzędzieOpłata za narzędzieCzas pracy
Pomiar celów ze zgodąBaner zgód, GA4 ze zdarzeniem generate_lead, tryb zgody GoogleGA4 bez opłat; baner zależnie od wybranego narzędzia2–⁠3 godziny razem z testem odmowy
Mapy ciepła i nagraniaMicrosoft ClarityBez opłat i bez limitów ruchuInstalacja w ramach powyższych godzin, potem około godziny miesięcznie
Miesięczny przeglądGA4, skrzynka albo CRM, dziennik zmianBez dodatkowych opłat30–⁠60 minut raz w miesiącu
Test z pięcioma osobamiTelefon i lista trzech zadańBez opłat, jeśli prosisz osoby z grupy klientówOkoło pół dnia na rundę

Jak mogę pomóc

Prowadzę JFlow Labs sam, z Mikołowa, i pracuję zdalnie z firmami z całej Polski. Wszystko z tego przewodnika zrobisz sam; zlecić warto, gdy brakuje Ci czasu albo strona wymaga przebudowy.

Przy stronach docelowych i lejkach ustawiam pomiar ze zgodą i sprawdzam formularz na kilku telefonach, żeby od pierwszego dnia było widać, skąd przychodzą zapytania i gdzie ludzie odpadają. Nie prowadzę kampanii Google Ads ani Meta Ads i nie kupuję opinii.

Moje widełki netto z cennika: landing page sprzedażowy (z tekstami i pomiarem) kosztuje 3500–⁠6500 zł, a lejek sprzedażowy (landing + lead magnet + sekwencja maili + automatyzacja + pomiar) 5500–⁠12 000 zł. Zakres opisuję na stronie landing page i lejki. Wyślij adres strony, napisz, skąd przychodzi ruch i ile zapytań miesięcznie dostajesz, a odpowiem, czy problem wygląda na ruch, stronę czy ofertę i czy wystarczy poprawić to, co masz.

Kwoty netto z mojego cennika.

Pytania i odpowiedzi

Co to jest konwersja w marketingu i w Google Ads?

W marketingu konwersja to działanie, które uznajesz za cel: zakup, wysłane zapytanie, telefon albo zapis. W Google Ads to takie działanie mierzone na potrzeby kampanii; przy Google Analytics 4 tworzysz je z kluczowego zdarzenia. Jeśli nie prowadzisz reklam w Google, w GA4 pracujesz tylko na kluczowych zdarzeniach.

Jak obliczyć współczynnik konwersji?

Podziel liczbę konwersji przez liczbę wizyt i pomnóż przez 100. Przy 400 sesjach i 12 zapytaniach wychodzi 3 procent. W GA4 ten wskaźnik nazywa się współczynnikiem kluczowych zdarzeń w sesji i znajdziesz go w raporcie Pozyskiwanie ruchu.

Jaki współczynnik konwersji jest dobry?

Taki, który rośnie na Twojej stronie przy tej samej definicji celu i podobnym ruchu. Mediana 6,6 procent z raportu Unbounce dotyczy 41 000 stron docelowych z różnych branż, a sam autor nazywa ją szerokim punktem odniesienia. Przy 400 wizytach miesięcznie zmierzone 3 procent pasuje zarówno do prawdziwego wyniku 2, jak i 5 procent, więc pojedynczy miesiąc niewiele mówi.

Co to jest optymalizacja konwersji (CRO)?

To szukanie i usuwanie powodów, dla których odwiedzający nie wykonują celu, na ruchu, który już masz. W praktyce: pomiar, diagnoza, czy zawodzi ruch, strona czy oferta, zmiany od tych, które blokują wszystkich, i sprawdzanie efektu na liczbie zapytań. Przy małym ruchu opiera się bardziej na nagraniach, testach z ludźmi i rozmowach z klientami niż na testach A/B.

Gdzie w GA4 są konwersje?

W GA4 nazywają się teraz kluczowymi zdarzeniami. Oznaczasz je gwiazdką w Administracji, w części Zdarzenia, a liczby widzisz w raportach Pozyskiwanie ruchu i Strona docelowa. Konwersje w ścisłym znaczeniu to kluczowe zdarzenia przekazane do Google Ads.

Dlaczego GA4 pokazuje mniej konwersji, niż mam zapytań?

Zwykle z dwóch powodów. Osoby, które odmówiły zgody na pomiar, w trybie podstawowym w ogóle nie trafiają do GA4, a modelowanie brakujących danych wymaga ruchu, którego mała strona nie ma. Drugi powód to zdarzenie wysyłane w złym momencie albo niedziałające na części stron, dlatego co miesiąc porównuj liczbę zgłoszeń w skrzynce z liczbą zdarzeń w GA4.

Czy test A/B ma sens na małej stronie?

Zwykle nie. Żeby przy typowych założeniach statystycznych wykryć wzrost z 3 do 4 procent, potrzeba około 5300 wizyt na każdą wersję. Przy kilkuset wizytach miesięcznie lepiej wprowadzać zmiany po kolei z dziennikiem, oglądać nagrania i zrobić test z pięcioma osobami.

Źródła

Liczby i terminy w tym przewodniku sprawdziłem w oficjalnych źródłach. Ceny i przepisy się zmieniają, więc przy decyzji warto zajrzeć do nich ponownie.

Masz pytanie do swojego projektu?

Opisz, co chcesz osiągnąć. Odpowiem konkretnie, także wtedy, gdy najlepszą odpowiedzią jest „nie rób tego”.

Jonasz Jankowski · Bezpośrednia współpraca · Mikołów (Śląsk), zdalnie w całej Polsce

CO DALEJ PO WYSŁANIU
  1. Odpowiadam osobiście w ciągu jednego dnia roboczego.
  2. Krótka rozmowa o celu, funkcjach, materiałach i integracjach.
  3. Dostajesz zakres z etapami i konkretną kwotę, zanim cokolwiek zaczniemy.

Pola oznaczone jako opcjonalne możesz pominąć. Odpowiadam na każdą wiadomość.

Minimum 20 znaków. Wystarczy zalążek pomysłu.0/5000

Na podany e-mail otrzymasz potwierdzenie z numerem zapytania. Odpowiadam w ciągu jednego dnia roboczego. Dalszą rozmowę możemy prowadzić w tym samym wątku.