JFlow Labs / WIEDZA

Lejek sprzedażowy: co to jest, jakie ma etapy i jak wygląda w firmie usługowej

Lejek sprzedażowy to droga klienta od pierwszego kontaktu z Twoją firmą do zakupu, rozpisana na etapy, na których z każdym krokiem zostaje mniej osób: ktoś Cię znajduje, wysyła zapytanie, rozmawia z Tobą, dostaje ofertę i podpisuje umowę. Gdy przy każdym etapie zapiszesz liczbę osób, zobaczysz, gdzie klienci odpadają najczęściej i co poprawić najpierw, zanim wydasz pieniądze na reklamę. Przewodnik jest dla właściciela małej firmy usługowej, na przykład remontowej, instalacyjnej, gabinetu albo biura rachunkowego, który dostaje zapytania ze strony, z telefonu i z poleceń; pokazuję w nim, co mierzyć na każdym etapie, przykład z liczbami, lejek w CRM i zgody na maile wymagane przez art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej.

Co to jest lejek sprzedażowy

Lejek sprzedażowy to opis drogi klienta od pierwszego kontaktu z firmą do zakupu, podzielonej na etapy, na których z każdym krokiem zostaje mniej osób.

Kształt lejka bierze się z prostej obserwacji: Twój profil w Mapach Google albo stronę zobaczy wiele osób, zapytanie wyśle część z nich, a umowę podpisze kilka. Lejek nie jest programem ani kampanią reklamową. To sposób liczenia sprzedaży, w którym zamiast jednego zdania „mam za mało klientów” widzisz pięć albo sześć liczb i wiesz, która z nich jest za niska.

W firmie usługowej lejek wygląda inaczej niż w sklepie internetowym. W sklepie klient sam przechodzi od produktu do koszyka i płatności, czasem w kilka minut. U Ciebie po drodze są ludzie i czas: telefon, oględziny, wycena, czekanie na decyzję wspólnika albo banku. Dlatego część klientów odpada nie na stronie, tylko między zapytaniem a umową, czyli tam, gdzie statystyki strony nie sięgają, a ślad zostaje tylko w kalendarzu i w skrzynce.

Lejka nie musisz budować od zera, bo już go masz: każda firma, która sprzedaje, ma jakąś drogę od pierwszego kontaktu do zakupu. Pytanie brzmi, czy znasz liczby na tej drodze. Jeśli kalendarz masz pełny na kwartał z samych poleceń albo jesteś jedynym serwisem w okolicy, rozpisywanie lejka da Ci niewiele. Takie sytuacje opisuję w części o tym, kiedy lejek to przerost formy.

Etapy lejka w firmie usługowej: od zauważenia do decyzji

W firmie usługowej lejek ma zwykle sześć etapów: zauważenie, zapytanie, kwalifikację, spotkanie albo oględziny, ofertę i decyzję. Nazwy możesz zmienić, ale każdy etap potrzebuje jasnego kryterium, kiedy klient na nim jest.

Najważniejsza kolumna w tabeli poniżej to „Kiedy klient jest na tym etapie”, czyli warunek, po którym poznajesz, że klient wszedł na dany etap. „Oferta” znaczy: klient dostał dokument z ceną i terminem ważności, a nie „rozmawialiśmy o cenie przez telefon”. Gdy kryteria są rozmyte, każdy w firmie liczy inaczej i liczby na etapach przestają cokolwiek mówić.

Często spotkasz też model AIDA: uwaga, zainteresowanie, pożądanie, działanie (od angielskich słów attention, interest, desire, action). Edward K. Strong w artykule „Theories of Selling” z 1925 r. przypisuje tę formułę E. St. Elmo Lewisowi: w 1898 r. Lewis zapisał trzy pierwsze człony, a „doprowadź do działania” dodał później. AIDA opisuje, co dzieje się w głowie odbiorcy reklamy, a nie etapy pracy Twojej firmy, dlatego do pomiaru lepiej nadają się etapy z tabeli.

W tym samym artykule Strong proponuje własną formułę: potrzeba, rozwiązanie, działanie, satysfakcja (w oryginale want, solution, action, satisfaction). Do usług pasuje ona lepiej niż AIDA. Komuś, komu przecieka dach, nie musisz przyciągać uwagi: ma potrzebę i szuka kogoś, kto ją rozwiąże szybko i pewnie. Twoja strona i rozmowa telefoniczna mają wtedy pokazać, że rozwiązujesz właśnie ten problem, w jego okolicy i w rozsądnym terminie.

Po umowie lejek się nie kończy. Dobrze wykonane zlecenie, opinia w Google i polecenie wracają na górę lejka jako nowe zapytania, za które nie płacisz reklamą. Licz je osobno, z dopiskiem „z polecenia”, bo to dobra miara tego, jak pracujesz.

Sześć etapów lejka w firmie usługowej i kryterium, kiedy klient jest na danym etapie.
EtapCo robi klientKiedy klient jest na tym etapieCo robisz Ty
1. ZauważenieWidzi Twój profil w Mapach, stronę w Google, post albo słyszy polecenie.Wyświetlił profil albo wszedł na stronę.Pokazujesz, co robisz, gdzie i dla kogo.
2. ZapytanieDzwoni, wypełnia formularz, pisze wiadomość.Zostawił kontakt i opis potrzeby.Zapisujesz zapytanie w jednym miejscu, nie w pamięci.
3. KwalifikacjaOdpowiada na kilka pytań: zakres, termin, miejsce, budżet.Wiesz, czy zlecenie pasuje do Twojej firmy.Odpowiadasz tego samego dnia i odsiewasz zlecenia, których nie weźmiesz.
4. Spotkanie lub oględzinyUmawia rozmowę, pomiar albo konsultację.Termin się odbył.Słuchasz, mierzysz, zbierasz dane do wyceny.
5. OfertaDostaje wycenę i porównuje ją z innymi.Ma dokument z ceną i terminem ważności.Wysyłasz szybko, a po kilku dniach ciszy dzwonisz.
6. DecyzjaPodpisuje umowę, wpłaca zaliczkę albo odmawia.Umowa podpisana albo odmowa z powodem.Zapisujesz wynik i powód odmowy.

Lejek sprzedażowy a marketingowy: TOFU, MOFU, BOFU i treści dla każdej części

Lejek marketingowy kończy się na zapytaniu albo zapisie, a lejek sprzedażowy zaczyna się od zapytania i kończy na umowie. W małej firmie oba prowadzi ta sama osoba, więc w praktyce to jeden lejek z dwiema połowami.

Podział ma sens tam, gdzie marketing i sprzedaż to dwa działy: marketing odpowiada za liczbę i jakość zapytań, handlowcy za to, ile z nich zamieni się w umowy. Gdy pracujesz sam albo w kilka osób, podział przydaje się do jednego: żeby nie mylić dwóch różnych problemów. Za mało zapytań to sprawa górnej połowy, czyli widoczności i treści. Dużo zapytań i mało umów to sprawa dolnej połowy, czyli szybkości odpowiedzi, kwalifikacji i oferty.

Skróty TOFU, MOFU i BOFU pochodzą z angielskiego: top, middle i bottom of the funnel, czyli góra, środek i dół lejka. Każda część potrzebuje innych treści, bo klient zadaje na niej inne pytania. Na górze pyta „co się dzieje i jak to się naprawia”, w środku „kogo wybrać”, na dole „czy ta konkretna firma zrobi to dobrze, kiedy i za ile”.

Poradniki na górę lejka pisz dla ludzi, nie dla wyszukiwarki. W wytycznych o pomocnych treściach Google radzi sprawdzić między innymi, czy tekst wnosi oryginalne informacje i analizy oraz czy nie powstał głównie po to, żeby ściągnąć ruch z wyszukiwarki. Poradnik „jak rozpoznać zawilgoconą ścianę” od firmy, która osusza budynki, z jej zdjęciami i pomiarami, ma szansę trafić do ludzi z tym problemem. Tekst złożony z cudzych poradników nie da im powodu, żeby wybrać właśnie Ciebie.

W środku lejka sprawdza się materiał do pobrania w zamian za adres e-mail, na przykład lista rzeczy do sprawdzenia przed remontem łazienki. Taki materiał nazywa się lead magnetem. Ma sens wtedy, gdy klient decyduje tygodniami i porównuje firmy. Przy awarii, kiedy ktoś potrzebuje hydraulika dziś, liczy się telefon odebrany za pierwszym razem.

Mapa treści na części lejka w firmie usługowej, na przykładzie firmy remontowej.
Część lejkaPytanie klientaTreści i działaniaCo mierzysz
TOFU, góra„Co się dzieje i czy to poważne?”Poradnik na stronie, opis usług w Profilu Firmy w Google, zdjęcia przed i po, krótkie filmy z realizacji.Wyświetlenia profilu, wejścia na stronę z wyszukiwarki.
MOFU, środek„Kogo wybrać i na co uważać?”Realizacje z opisem zakresu i czasu, opinie, widełki cen, opis współpracy krok po kroku, lista kontrolna do pobrania.Zapytania, zapisy, połączenia z profilu.
BOFU, dół„Czy ta firma zrobi to dobrze, kiedy i za ile?”Szybka odpowiedź, oględziny, oferta z terminem ważności, referencje z podobnego zlecenia, jasne warunki zaliczki.Oferty wysłane, umowy, dni od zapytania do oferty.

Przykład: firma remontowa z liczbami od zapytania do umowy

Firma i liczby poniżej są wymyślone dla ilustracji. To nie są średnie z rynku ani wyniki mojego klienta, tylko przykład, na którym pokazuję, jak czytać lejek.

Załóżmy, że firma robi remonty łazienek w Gliwicach i okolicy: właściciel i dwie ekipy. Właściciel zbiera liczby z jednego miesiąca. Wejścia na stronę bierze z Google Analytics, połączenia z zakładki Skuteczność w Profilu Firmy w Google, a zapytania, oględziny, oferty i umowy liczy w arkuszu, kalendarzu i skrzynce.

Przyjmijmy, że zapytanie wysyła 2 na 100 osób, które weszły na stronę. Na pierwszy rzut oka problem leży więc na górze i właściciel myśli o reklamie. Tabela pokazuje coś innego: w tym scenariuszu z 20 oględzin wychodzi tylko 12 ofert, bo wyceny czekają na wolny wieczór średnio dziewięć dni i część klientów w tym czasie wybiera kogoś innego. Do tego 6 z 36 zapytań przepada, bo nikt nie oddzwania tego samego dnia.

Odpadnięcie 10 osób przy kwalifikacji jest w tym scenariuszu zdrowe: to zlecenia za daleko, za małe albo na termin, którego ekipy nie mają. Strata przy ofercie boli najbardziej, bo firma zapłaciła już za nią dojazdem i godziną oględzin. Gdyby oferty wychodziły po 18 z 20 oględzin, a umowę nadal podpisywał co trzeci klient, z tych samych zapytań byłoby 6 umów zamiast 4. To arytmetyka na tych samych proporcjach, nie obietnica: szybsza oferta może zmienić także pozostałe proporcje.

Kolejność poprawek wynika więc z liczb: najpierw oferta w ciągu dwóch dni roboczych, potem oddzwanianie tego samego dnia, a dopiero na końcu strona i reklama. Jak skrócić czas wyceny dzięki cennikowi w arkuszu i szablonowi, opisuję w przewodniku o automatycznych ofertach i wycenach. Jeśli klienci gubią się między rozmową a terminem oględzin, pomaga samodzielne umawianie terminu przez system rezerwacji online.

Jak firma z przykładu zamyka dwie największe dziury: nieoddzwonione zapytania i spóźnione oferty.
  1. 01 · StartZapytanie z formularza albo telefonuKlient podaje zakres, metraż, miejscowość i termin; telefon właściciel wpisuje sam.formularz na stronie
  2. 02 · AutomatWpis w CRM i SMS do właścicielaZapytanie ląduje w kolumnie „Zapytanie” ze źródłem i godziną, a właściciel dostaje powiadomienie.CRM, n8n
  3. 03 · CzłowiekTelefon tego samego dniaWłaściciel dopytuje o zakres i budżet, odsiewa zlecenia, których nie weźmie, i proponuje dwa terminy oględzin.
  4. 04 · AutomatSzkic oferty w dwa dniPo oględzinach automat składa wycenę z cennika w arkuszu i szablonu.arkusz Google, Google Docs
  5. 05 · CzłowiekZatwierdzenie i telefon po trzech dniachWłaściciel poprawia cenę, wysyła ofertę, a po trzech dniach ciszy dzwoni i zapisuje powód decyzji.
  6. 06 · EfektKażde zapytanie ma następny krokNic nie czeka na wolny wieczór, a powody odmów trafiają do comiesięcznego zestawienia.

Odzyskany czasWieczory nie idą na przepisywanie wymiarów do starej oferty, tylko na rozmowy z klientami, którzy mają pytania, i na staranną wycenę nietypowych zleceń.

Lejek przykładowej firmy remontowej w jednym miesiącu. Liczby wymyślone dla ilustracji.
EtapLiczba w miesiącuPrzechodzi dalejCo to mówi
Wejścia na stronę1 80036, czyli 2 na 100Do sprawdzenia później: czy na telefonie widać numer i obszar działania.
Zapytania3630 z 36Do 6 osób nikt nie oddzwonił tego samego dnia.
Kwalifikacja3020 z 3010 zleceń odpadło: za daleko, za mały zakres, termin. To zdrowy odsiew.
Oględziny2012 z 208 wycen nie wyszło, bo czekały średnio 9 dni. Największa strata.
Oferty124 z 12Umową kończy się co trzecia oferta.
Umowy4nie dotyczyWynik miesiąca.

Diagnoza: co mierzyć i co poprawić najpierw

Każdy etap ma jedną liczbę, którą warto śledzić, i jedną typową pierwszą poprawkę. Poprawiaj od dołu lejka, bo tam każda odzyskana osoba jest najbliżej podpisania umowy.

Dlaczego od dołu? Dół jest najbliżej pieniędzy, a poprawki na nim to zwykle zmiana Twojej pracy, nie zakup: szybszą ofertę i telefon tego samego dnia robisz sam. Jeśli oferty czekają tydzień, dodatkowe zapytania z reklamy trafią w to samo wąskie gardło. Dlatego przy przeglądzie lejka biorę najpierw ofertę i decyzję, potem szybkość odpowiedzi na zapytanie, a ruch na stronie na końcu.

W Google Analytics 4 wysłanie formularza zapisuj jako zdarzenie i oznacz je jako kluczowe. Pomoc Google podaje dwie rzeczy, które trzeba znać przed startem: zwykła usługa pozwala oznaczyć do 30 zdarzeń kluczowych, a oznaczenie działa od chwili utworzenia, bez danych wstecz. Lista zalecanych zdarzeń GA4 ma gotowe nazwy dla całej drogi zapytania: generate_lead przy wysłaniu formularza, qualify_lead przy kwalifikacji, close_convert_lead przy umowie, a close_unconvert_lead i disqualify_lead przy odmowie i odrzuceniu. Według tej samej pomocy raport Eksploracja ścieżki pokaże do 10 kroków, a w ścieżce zamkniętej liczy tylko osoby, które zaczęły od pierwszego kroku.

Telefonów i rozmów Google Analytics sam nie zobaczy. Kliknięcia przycisku „Zadzwoń” w Profilu Firmy w Google widać w jego danych o skuteczności, dostępnych tylko dla zweryfikowanych profili, ale telefonu wybranego z naklejki na samochodzie już nie. Dlatego przy każdym zapytaniu zapisuj w arkuszu albo w CRM, skąd klient przyszedł. Jedno pytanie „skąd Pan o nas wie?” w pierwszej rozmowie uzupełni to, czego analityka nie widzi.

Przy kilku umowach w miesiącu proporcje skaczą. W przykładzie wyżej piąta umowa z tych samych 12 ofert podniosłaby wynik z 33 do 42 na 100, choć w pracy firmy nic się nie zmieniło. Porównuj więc kwartały, nie tygodnie, i zmieniaj jedną rzecz naraz, żeby wiedzieć, co zadziałało.

Miara, źródło liczby, objaw problemu i pierwsza poprawka dla każdego etapu lejka w firmie usługowej.
EtapMiaraSkąd liczbaObjaw problemuPierwsza poprawka
ZauważenieWyświetlenia profilu i wejścia na stronę z wyszukiwarkiProfil Firmy w Google (Skuteczność), Google AnalyticsMało wyświetleń mimo dobrych opiniiUzupełnij profil: usługi, obszar działania, zdjęcia realizacji.
ZapytanieZapytania podzielone przez wejścia na stronęZdarzenie generate_lead w GA4, połączenia z profilu, Twój arkuszLudzie wchodzą na stronę i wychodząNumer telefonu widoczny na telefonie, krótki formularz, widełki cen.
KwalifikacjaCzęść zapytań, z którymi porozmawiałeś, i czas do pierwszej odpowiedziCRM albo arkusz z datą i godzinąGdy oddzwaniasz, klient „ma już kogoś”Odpowiedź tego samego dnia, powiadomienie o każdym zapytaniu.
OględzinyCzęść zakwalifikowanych, którzy się umówiliKalendarzDużo rozmów, mało terminówW rozmowie proponujesz dwa konkretne terminy, a nie „odezwę się”.
OfertaCzęść oględzin zakończonych ofertą i dni do ofertyCRM, daty w skrzynceOferty czekają na wolny wieczórCennik w arkuszu, szablon, termin: dwa dni robocze.
DecyzjaCzęść ofert zakończonych umową i powody odmówCRM, notatka po rozmowieCisza po wysłaniu ofertyTelefon po trzech dniach, termin ważności oferty, jedno pytanie o powód odmowy.

Lejek w CRM: kolumny, prawdopodobieństwo i zlecenia, które stoją

W CRM lejek to tablica z kolumnami, czyli etapami, a każde zlecenie jest kartą, którą przesuwasz w prawo. Po angielsku taką tablicę nazywa się zwykle pipeline.

CRM, czyli program do prowadzenia kontaktów z klientami i szans sprzedaży, pokazuje dolną połowę lejka: od zapytania do umowy. Według pomocy Pipedrive nowy lejek startuje tam z przykładowymi pięcioma etapami, które zmieniasz pod swój proces, a producent radzi trzymać etapów niewiele. Na start wystarczy sześć kolumn z tabeli wyżej; kolejną dodasz, gdy zobaczysz, że jeden etap mieści dwie różne sytuacje.

Dwie funkcje przydają się od pierwszego dnia. Pierwsza to prawdopodobieństwo etapu: gdy masz dane z kilku miesięcy, wpisujesz, jaka część zleceń z danego etapu zwykle kończy się umową, i łatwiej Ci ocenić, ile z otwartych szans realnie zamkniesz. Druga to oznaczanie szans, które za długo stoją w jednym etapie (w polskiej pomocy Pipedrive to „nieaktywne szanse sprzedaży”, po angielsku rotting): ustawiasz liczbę dni, a program powiadamia Cię o ofercie, przy której od tygodnia nic się nie dzieje.

Uważaj przy porządkach: według pomocy Pipedrive usunięcie etapu usuwa też szanse sprzedaży, które w nim są, więc najpierw przenieś je do innej kolumny. Nazwy zalecanych zdarzeń GA4 pasują do etapów w CRM, więc jeśli kiedyś zechcesz połączyć dane ze strony i z CRM, masz gotowy słownik. Przy kilku umowach w miesiącu wystarczy jednak comiesięczne zestawienie z CRM: ile szans weszło na każdy etap i ile przeszło dalej.

Przy kilkunastu zapytaniach w miesiącu arkusz z kolumnami data, źródło, etap, wartość, następny krok i powód odmowy wystarczy. CRM zaczyna się opłacać, gdy zapytania prowadzi więcej niż jedna osoba albo gdy przypomnienia o następnym kroku zaczynają Ci uciekać. Jak przenieść zgłoszenia z formularza do CRM bez gubienia ich po drodze, opisuję w przewodniku formularz kontaktowy a CRM, a co w CRM może zrobić AI, a czego nie powinno, w tekście o automatyzacji CRM z AI.

Zgody na maile, SMS-y i telefony: art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej

Środek lejka często opiera się na mailach: lista kontrolna w zamian za adres, seria wiadomości, przypomnienie o ofercie. Zanim cokolwiek wyślesz z własnej inicjatywy, sprawdź zgodę.

Od 10 listopada 2024 r. obowiązuje Prawo komunikacji elektronicznej. Jego art. 398 zakazuje przesyłania informacji handlowej, w tym marketingu bezpośredniego, przez telefon, mail, SMS czy komunikator do odbiorcy, który wcześniej nie wyraził na to zgody. Ustawa nie wymienia tych kanałów z nazwy, tylko mówi o urządzeniach końcowych, takich jak telefon czy komputer, i o automatach, które same wybierają numery. Przepis chroni użytkownika końcowego, a ustawa definiuje go jako podmiot, więc dotyczy także maili do firm.

Zgodę zbierasz według przepisów o ochronie danych osobowych (art. 400). W praktyce to osobne pole przy formularzu z informacją, czego dotyczy zgoda, które klient zaznacza sam. Według wytycznych o zgodzie WP259, opublikowanych po polsku przez Urząd Ochrony Danych Osobowych, wcześniej zaznaczone pole nie daje ważnej zgody. Jak przypomina UODO, wycofanie zgody ma być równie łatwe jak jej udzielenie, więc w każdym mailu daj link do wypisania się. Art. 398 ust. 2 mówi, że zgodę można wyrazić także, podając adres e-mail po to, żeby dostać informację handlową. Klient, który zostawia adres i prosi o wycenę, dostaje więc to, o co prosił, ale nie zgadza się przez to na newsletter ani na serię maili sprzedażowych.

Za wysyłkę bez zgody Prezes UKE nakłada karę do 3% przychodu z poprzedniego roku albo do 1 000 000 zł, zależnie od tego, która kwota jest wyższa (art. 446 ust. 5). Sama ustawa uznaje takie działanie za czyn nieuczciwej konkurencji (art. 398 ust. 4). Jeśli trafisz na starsze poradniki o art. 10 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną: ten przepis uchylono z wejściem w życie nowej ustawy, a zasada przeszła do art. 398. Treść zgód i polityki prywatności przejrzyj z prawnikiem.

Cenniki i przepisy się zmieniają. Linki do źródeł są na dole strony.

Kiedy lejek to przerost formy i czego nie robić

Lejek to narzędzie do znajdowania strat. Gdy strat nie ma albo nie masz na co zamienić dodatkowych klientów, jego rozpisywanie zajmie Ci czas i niczego nie zmieni.

Ile kosztuje i ile pracy wymaga rozpisanie lejka

Rozpisanie i zmierzenie lejka nie wymaga zakupów: wystarczą arkusz, skrzynka, kalendarz i bezpłatne narzędzia Google. Pieniądze wydajesz dopiero na poprawki, które wskażą liczby.

Największy koszt to dyscyplina: przez trzy miesiące zapisywać każde zapytanie, jego źródło i wynik. Bez tych wpisów narzędzia pokażą ruch na stronie, ale nie to, co działo się po telefonie. Google Analytics jest według Google bezpłatny, a dodanie Profilu Firmy w Google i zgłoszenie praw do niego według pomocy Google nic nie kosztuje.

Rozpisanie etapów, arkusz i rozmowy z klientami zrób sam, bo nikt nie zna Twoich klientów lepiej. Zlecić warto rzeczy techniczne: pomiar w GA4, połączenie formularza z CRM, szablon oferty liczony z cennika, stronę pod jedną usługę. Narzędzia do maili i CRM z cenami oraz plan budowy krok po kroku opisuję w przewodniku jak zbudować lejek sprzedażowy, a jeśli poprawka dotyczy samej strony, widełki cen rynkowych zebrałem w tekście ile kosztuje strona internetowa.

Praca i narzędzia potrzebne do rozpisania i zmierzenia lejka w małej firmie usługowej.
ZadanieIle pracyNarzędzie
Etapy i kryteria wejściaGodzina rozmowy z zespołemKartka albo arkusz
Liczby z ostatnich trzech miesięcyJedno popołudnie: skrzynka, rejestr połączeń, kalendarz, fakturyArkusz
Pomiar zapytań na stronieKilka godzin ustawiania zdarzeń w GA4Google Analytics, bezpłatny
Profil Firmy w GoogleUzupełnienie i weryfikacjaBezpłatny według pomocy Google
Codzienne wpisyKilka minut dziennieArkusz albo CRM
Poprawki: oferta, strona, automatyzacjaOd kilku dni do kilku tygodniZależnie od zakresu: sam albo z wykonawcą

Od czego zacząć: lejek na jednej kartce

Pierwszą wersję lejka zrobisz bez nowych narzędzi, z liczb, które już masz w skrzynce, kalendarzu i fakturach.

Jeśli największy spadek masz na samej górze, czyli zapytań jest po prostu za mało, kanały dla firm lokalnych opisuję w przewodniku jak pozyskać klientów do firmy usługowej.

  1. Wypisz etapyWeź sześć etapów z tabeli i nazwij je po swojemu. Przy każdym zapisz jedno zdanie: kiedy klient jest na tym etapie.
  2. Policz trzy ostatnie miesiąceZapytania ze skrzynki i rejestru połączeń, spotkania z kalendarza, oferty z folderu, umowy z faktur. Przybliżone liczby wystarczą.
  3. Policz przejściaPodziel liczbę z każdego etapu przez liczbę z poprzedniego. Zaznacz największy spadek i spadek najbliżej umowy.
  4. Zapytaj o powodyZadzwoń do trzech osób, które nie przyjęły oferty, i zapytaj, co zdecydowało. Zapisz odpowiedzi obok liczb w arkuszu.
  5. Zmień jedną rzeczNa przykład termin wysyłki oferty albo oddzwanianie tego samego dnia. Zapisz datę zmiany.
  6. Porównaj po kwartaleTe same liczby po trzech miesiącach pokażą, czy zmiana zadziałała. Dopiero wtedy bierz się za następny etap.

Jak mogę pomóc

Prowadzę niezależne studio cyfrowe w Mikołowie i pracuję zdalnie z firmami z całej Polski. Lejek przeglądam razem z właścicielem na jego liczbach, a buduję tylko to, co te liczby wskazują.

Najczęściej robię trzy rzeczy: stronę pod jedną usługę z formularzem i pomiarem, połączenie formularza z CRM i powiadomieniem o każdym zapytaniu oraz szkic oferty liczony z Twojego cennika, który zatwierdzasz przed wysyłką. Landing page sprzedażowy z tekstami i pomiarem kosztuje 3500–⁠6500 zł netto, a cały lejek sprzedażowy (landing, lead magnet, sekwencja maili, automatyzacja i pomiar) 5500–⁠12 000 zł netto. Zakres opisuję na stronie usługi landing page i lejki sprzedażowe, a wszystkie widełki są w cenniku.

Czego nie robię: nie prowadzę kampanii Google Ads ani Meta Ads i nie kupuję baz adresów, opinii ani obserwujących. Na pierwszą rozmowę przynieś liczby z drugiego kroku: powiem, gdzie widzę największą stratę i czy w ogóle warto tam coś budować.

Kwoty netto z mojego cennika.

Pytania i odpowiedzi

Co to jest lejek sprzedażowy w prostych słowach?

To lista kroków, które klient przechodzi od pierwszego kontaktu z Twoją firmą do zakupu, z liczbą osób przy każdym kroku. Nazywa się lejkiem, bo na każdym kolejnym etapie zostaje mniej osób. Pokazuje, gdzie klienci odpadają, więc wiesz, co poprawić najpierw.

Jakie są etapy lejka sprzedażowego?

W firmie usługowej zwykle sześć: zauważenie, zapytanie, kwalifikacja, spotkanie albo oględziny, oferta i decyzja. W marketingu ten sam lejek dzieli się na trzy części: górę (TOFU), środek (MOFU) i dół (BOFU). Liczba etapów jest mniej ważna niż jasne kryterium, kiedy klient na danym etapie jest.

Czym różni się lejek sprzedażowy od marketingowego?

Lejek marketingowy prowadzi od pierwszego kontaktu do zapytania albo zapisu, a sprzedażowy od zapytania do umowy. W dużych firmach odpowiadają za nie różne działy. W małej firmie usługowej to jeden lejek, a podział pomaga odróżnić problem „za mało zapytań” od problemu „za mało umów z zapytań”.

Co to jest AIDA w lejku sprzedażowym?

AIDA to skrót od angielskich słów attention, interest, desire, action: uwaga, zainteresowanie, pożądanie, działanie. Edward K. Strong w artykule z 1925 r. przypisuje tę formułę E. St. Elmo Lewisowi, który trzy pierwsze człony zapisał w 1898 r. Model opisuje reakcję odbiorcy reklamy, więc do mierzenia sprzedaży usług lepiej nadają się etapy pracy z klientem.

Jak jest lejek sprzedażowy po angielsku?

Sales funnel. Lejek marketingowy to marketing funnel, a tablica etapów w CRM to zwykle pipeline. Skróty TOFU, MOFU i BOFU oznaczają top, middle i bottom of the funnel, czyli górę, środek i dół lejka.

Jaki współczynnik konwersji w lejku jest dobry?

Nie ma jednej dobrej liczby, bo zależy ona od branży, ceny usługi i źródła zapytań, a gotowe średnie z internetu rzadko opisują firmę podobną do Twojej. Najlepszym punktem odniesienia jest Twój własny poprzedni kwartał. Jeśli rośnie część ofert zakończonych umową i spada liczba dni od zapytania do oferty, idziesz w dobrą stronę.

Czy do lejka sprzedażowego potrzebny jest CRM?

Na początku nie. Przy kilkunastu zapytaniach w miesiącu wystarczy arkusz z datą, źródłem, etapem, wartością, następnym krokiem i powodem odmowy. CRM pomaga, gdy zapytania prowadzi kilka osób albo gdy zaczynają uciekać przypomnienia o następnym kroku.

Źródła

Liczby i terminy w tym przewodniku sprawdziłem w oficjalnych źródłach. Ceny i przepisy się zmieniają, więc przy decyzji warto zajrzeć do nich ponownie.

Masz pytanie do swojego projektu?

Opisz, co chcesz osiągnąć. Odpowiem konkretnie, także wtedy, gdy najlepszą odpowiedzią jest „nie rób tego”.

Jonasz Jankowski · Bezpośrednia współpraca · Mikołów (Śląsk), zdalnie w całej Polsce

CO DALEJ PO WYSŁANIU
  1. Odpowiadam osobiście w ciągu jednego dnia roboczego.
  2. Krótka rozmowa o celu, funkcjach, materiałach i integracjach.
  3. Dostajesz zakres z etapami i konkretną kwotę, zanim cokolwiek zaczniemy.

Pola oznaczone jako opcjonalne możesz pominąć. Odpowiadam na każdą wiadomość.

Minimum 20 znaków. Wystarczy zalążek pomysłu.0/5000

Na podany e-mail otrzymasz potwierdzenie z numerem zapytania. Odpowiadam w ciągu jednego dnia roboczego. Dalszą rozmowę możemy prowadzić w tym samym wątku.